Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Wszystko nie tak!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Inne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Repika
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 03 Kwi 2009
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nibylandii
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:09, 13 Lip 2009    Temat postu: Wszystko nie tak!


Zweryfikowane przez Repikę

Dziękuję serdecznie Kallien za zbetowanie. Przez nią ten tekst nie jest już taki sam. W sensie pozytywnym. Dziękuję.
Tekst dedykuję Koszałkowi, za co to jeszcze nie wiem...

Kilka uwag do tekstu, pod tekstem jest wyjaśnienie. Wstawiłam do do Innych bo z House'em ma bardzo luźny związek, nazwę to takim wyobrażeniem na temat. Bardzo dziękuję za uwagę
Czekam na konstruktywną krytykę.



„Człap.”, „Człap.” A i J Smith - krzyczy tabliczka na drzwiach mieszkania. „Człap.”, „Człap.” Wysoki blondyn przekręca klucz w zamku. „Człap”, „Człap”, „Bum”, „Pac”, „Auu”, „Na gacie Merlina!” Słychać, kiedy mężczyzna przekracza próg i przez przypadek zrzuca sobie torbę z zakupami na stopę. Ale nie, nie skacze na jednej nodze głośno krzycząc, jest przecież poważnym człowiekiem, prawda? Zamiast tego zamyka za sobą drzwi, odwiesza płaszcz i idzie do kuchni... Razem ze swoimi zakupami. Kładzie je na blacie, a potem jak zwykle nie rozpakowując ich, siada przed komputerem.
Jego gra dla postronnych wydawać się może nudna, dlatego rozejrzyjmy się po mieszkaniu. Składa się ono z sypialni, małej kuchni, łazienki, saloniku i korytarza.  Pokoje pomalowano ostrymi kolorami, z wyjątkiem łazienki. Łazienka jest mała i ma nijakie, babciowate kafelki na ścianach. Pachnie trochę zużytymi podpaskami, trochę tanim odświeżaczem powietrza. Przejdźmy na korytarz. Jest wąski i ciemny; nie dochodzi do niego żadne okno; toteż właściciele ciągle muszą palić światło. Wejdźmy do salonu. Jest kwadratowy, ma dwa spore okna i rolety. W rogu znajduje się legowisko jamniczka, Stonki. Niestety pies z niego nie korzysta. Korzysta natomiast z dywaniku, który przesiąknął już zapachem psiego moczu. Czasami suczka kładzie się w nogach łóżka, właściwie na nogach właścicielki. Łóżko jest wielkie i ma drewniane kolumny. Możemy teraz z czystym sercem stwierdzić, że mieszkanie jest zwyczajne. Nie nudne, bo nudne są minipokoje w Ikei. Ale, zwyczajne, najzwyczajniej zwyczajne.

Słychać skrobanie klucza w zamku od drzwi. „Skrzyyyp!” krzyczą zawiasy. „O kuuurde!” krzyczy właścicielka potykając się o buty właściciela.
 - Smith, chodź tutaj natychmiast! Czy zawsze musisz zostawiać swoje buty zaraz przed wejściem do domu!? Człowieku, nie graj kiedy na ciebie wrzeszczę! - Smith nie przywykł do szybkiego chodzenia. Człapie przez salon i zastonkowany dywanik, przez ciemny korytarz, w którym zawsze palą się światła wprost do pani Smith, która jest w przeciwieństwie do męża energiczną osobą.
 - Słońce, czy możesz mi wyjaśnić jak to się stało, że twoje czarodziejskie buty stanęły na mojej drodze?
 - Przypadek.
 - Ach to mnie akurat bardzo cieszy, bo zaczęłam się martwić, że celowo lub przez zaniedbanie, ułożyłeś je tam, żebym się potknęła. Teraz sprawa jest absolutnie jasna... - Smith uśmiecha się do żony. Zauważył już dawno, że kiedy podkreśla jeden temat tak wieloma słowami, na pewno sprawa o której nie mówi jest ważna. Zabawne.- Jeżeli oczywiście dla ciebie taka jasna nie jest, możemy o tym porozmawiać.
 - Kochanie, dość już!
 - Jeżeli jesteś nieuprzejmy, to użyj „proszę”! - Zaśmiała się.
 - Pro...
 - Nie zgadniesz kogo widziałam!
 - Elvis żyje?
 - Taa, Król wiecznie żywy... No dobra, ale nie uwierzysz, prawda? No, nie uwierzysz, widziałam nasze dziecko! - Nowak ma minę Dextera, który po wakacjach dowiaduje się że jego laboratorium zostało przerobione w szwalnię.
 - Posłuchaj, byłam w domu dziecka, oczywiście jeszcze nic nie jest pewne, ale... No wiesz. Widziałam Jimmy'ego, blondynek, ma trzy latka i ślicznie mówi. Kochanie, jeszcze niczego nie postanowiłam, bo pamiętam naszą umowę. - Pani Smith ze zdenerwowania bawiła się kolczykiem. Miała miesane uczucia,tak samo chciała, żeby mąż milczał, jak żeby powiedział cokolwiek. - On był taki smutny. Chociaż go zobacz. Mam jego zdjęcia. Wiem że to dla ciebie szok, ale... Chyba mnie rozumiesz? Był taki biedny, ale za to bardzo mądry. Zobacz, mam je tutaj gdzieś, - Pani Smith ukucnęła i wysypała zawartość torby na ziemię. - O, proszę! - Podaje mu zdjęcia chłopca, który, owszem, miał blond włosy i niebieskie oczy, ale nie było w nim nic szczególnego. Ot, zwykły dzieciak. 
 - Nie chcę - zapada cisza. W oddali słychać tylko pochrapywanie Stonki w drugim pomieszczeniu. Oboje trwają tak dłuższą chwilę. Nowak nie odrywa oczu od zdjęć natomiast żona badawczo wpatruje się w jego twarz.  - Nie chcę mieć dzieci, wiesz o tym - mówi cicho, mimo to jego słowa są doskonale słyszalne.
 - Ale... - Pani Smith mówi spokojnie i głośno. – Przecież mówiłam ci, że marzę o dziecku. Nie mogę mieć własnego. Bez dziecka rodzina jest niepełna, bez dziecka rodzina nie jest rodziną, bez dziecka instytucja małżeństwa jest nieważna! Musimy mieć dziecko. Ja muszę mieć dziecko. - Pan Smith podnosi głowę i patrzy na żonę.
 - Nie chcę być przeszkodą, ale jestem za młody!
 - Za młody? - Pani Smith marszczy brwi. - Masz trzydzieści trzy lata. Jak długo będziesz jeszcze za młody? Dorośnij Piotrusiu Panie!
Idzie do salonu i siada na kanapie. Smith długo jeszcze stoi w sieni. Zachowuje kamienną twarz myśląc o niesprawiedliwościach losu. Nie jest gotowy, przecież może kiedyś będzie, kiedyś, ale nie w tej chwili. W tym samym czasie pani Smith wyjmuje z torebki nieotwarty zapas żelek i zaczyna je żuć z pasją. Potem bije, Bogu ducha winną, poduszkę. Dopiero, kiedy jest już trochę spokojniejsza, wraca do męża i z nowymi argumentami i świeżą energią. Pan Smith siedzi na szafce. Pani Smith zaczyna mówić, najpierw rozmawiają spokojnie. Kiedy pani Smith zaczyna krzyczeć, pan Smith wstaje. Pani Smith płacze, cały czas krzycząc. Natomiast pan Smith, chociaż mówi cicho i mało to po każdym jego słowie pani Smith robi się coraz bardziej przykro. Kiedy wyparowują z niej emocje zostają łzy, których się bardzo szybko pozbywa. Pan Smith milczy, ale jest typem człowieka, którego milczenie krzyczy głośniej niż fani na koncercie.
***
- Ale ja, po prostu, nie wiem co mam robić. Nigdy nie będzie gotowy. Jego „kiedyś” przeciąga się w nieskończoność! Wszystko nie tak!
Pani Nowak siedzi w małej, czystej, trochę kiczowatej kawiarni. Naprzeciw niej siedzi kobieta o tak samo błękitnych oczach.
 - Myślę, że musicie jeszcze ze sobą porozmawiać.
 - Kiedy ostatnio rozmawialiśmy to skończyło się na krzyku. Ja po prostu jestem już stara, nie mogę dłużej czekać. Już nie potrafię. To wszystko mnie przerasta!
 - Rozumiem, ale nie możecie odciągać tego w nieskończoność. Teraz się pokłóciliście, jeżeli nadal nie będziecie rozmawiać, pojawi się między wami bariera i źle na tym wyjdziecie.
 - Milczenie jest gorsze od kłótni! Pyszna herbata.
 - Prawda? Zawsze uważałam, że jak gdzieś należy iść to tylko tutaj! Wiesz, że nie powinnaś rezygnować, zastanów się, zwyczajnie kto jest dla ciebie ważniejszy; synek, czy mąż.
 - Taa, mamo nie byłabyś dobrym psychologiem! Nie potrafisz pocieszać.
Pani Smith zaczyna się śmiać głośno i serdecznie. Jej śmiech przeradza się najpierw z piskliwego na głęboki. Błogi nastrój znika natychmiast, jego miejsce zajmuje dezorientacja. Matka wstaje i podbiega do córki. Pani Smith zaczyna krzyczeć, płakać, trząść się. - Mamo, pomocy! - woła, a fikuśna, niebieska bluzka powoli zmienia kolor na czerwony. W całej kawiarni słychać krzyk, nagle matka orientuje się, że nikt nie zwraca uwagi na jej dziecko. Pani Smith spada z krzesła, trzęsie się, cały czas krzyczy. Matka próbuje zatamować krwawienie, woła ludzi, prosi ich o pomoc ale oni jej nie słyszą, wszyscy zajmują się swoimi sprawami. Krew wypływa z rany w brzuchu i brudzi podłogę, spływa z jeansów na japonki, a z japonek płynie dalej. Matka biegnie do ludzi przy najbliższym stoliku, błaga ich o pomoc – nie reagują, potrząsa nimi – siedzą, tam gdzie siedzieli. Pani Smith krzyczy, płacze; matka podbiega do niej, ale jest zagubiona, próbuje ratować dziecko, ale nawet nie wie co się dzieje.
 - Zostań ze mną - mówi pani Smith cicho. Przestaje krzyczeć, krew cały czas sączy się z jej rany. Obraz się urywa i...
***
...I kobieta o błękitnych oczach budzi się. W pokoju jest ciemno. Nie porusza się, oddycha ciężko. Próbuje się uspokoić.
„To był tylko sen” myśli. Nie zauważa, że z oczu kapią jej łzy mocząc poduszkę. Zawsze „to był tylko sen”. Ile oddałaby żeby „był” zmieniło się na „jest”, a sen zastąpiła teraźniejszość . Bije poduszkę, płacze, miota się po łóżku. Takie sny męczy ją od trzydziestu lat i zawsze, niezależnie od wcześniejszych losów dziecka, kończą się tak samo. Zagubieniem, strachem, samotnością. Zaczyna się zwyczajnie, a potem jest pełno krwi, krwi wszędzie i tego krzyku pulsującego jak ból głowy. Kobieta próbuje sobie przypomnieć wyśnione oczy dziecka, które, przed laty, zamordowała zgodnie z prawem.


- Teraz się tłumaczę. Tekst na podstawie odcinka "One Day, One Room" 3x12. Zaznaczyłam że są to luźne rozważania na temat.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Repika dnia Pon 18:29, 13 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:54, 14 Sie 2009    Temat postu:

Piszesz, że fik ma "z House'em ma bardzo luźny związek" - ja nie widzę tego związku W OGÓLE. Jak wyjaśniono TUTAJ na forum można publikować fiki związane z serialem - czyli niekoniecznie o Gregu House'ie, ale o jakiejś postaci z serialu. W Twoim fiku nie ma nic takiego - jeśli się mylę, proszę, pokaż mi, gdzie.
Jestem pewna, że znajdzie się wiele for literackich, gdzie można publikować "luźne rozmyślania" - na tym House'owym forum, niestety, nie ma na to miejsca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Repika
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 03 Kwi 2009
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nibylandii
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:00, 14 Sie 2009    Temat postu:

Jak to nie ma związku. Związek jest na prawdę luźny. Dziewczyną o niebiesiech oczach jest ta dziewczyna która w odcinku 'one day, one room' usunęła ciąże. Są to na prawdę luźne powiązania, ale są.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 5:12, 15 Sie 2009    Temat postu:

aż strach pomyśleć, jaki by powstał bałagan, gdyby każdy zaczął pisać opowiadania na temat epizodycznych postaci...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
andzelika
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:45, 19 Sie 2009    Temat postu:

Opowiadanie nawet ładne, ale gdzie w tym wszystkim jest ktokolwiek z ekipy House?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lennonka
Pacjent
Pacjent


Dołączył: 12 Sie 2009
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z przeszłości
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:58, 20 Sie 2009    Temat postu:

no i właśnie w tym problem,że nie ma. zgadzam się z Richie, nie ma sensu na forum House'a umieszczać opowiadania o tak epizodycznej postaci,którą nawet mało kto pamięta.

Opowiadanie dobre.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Repika
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 03 Kwi 2009
Posty: 154
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Nibylandii
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:09, 24 Sie 2009    Temat postu:

lennonko przecież jest to dział Fików o innych shipach i postaciach. Nie powiedziane jest, że te postacie nie mogą być tylko wspomniane a całość nie może delikatnie zahaczać o serial.
Richie117 Czy w takim razie nie powinno być na forum oddzielnego pod forum dla wszystkich ważnych postaci i czy na przykład Stacy może mieć własne pod forum czy już nie? I dla czego bałagan?
andzeliko wyjaśniłam i zaraz pod opowiadaniem i dwa posty przed Twoim komentarzem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Repika dnia Pon 21:13, 24 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Inne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin