Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Fic: Greg House: Uwodziciel [Z]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Hilson
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 16:47, 07 Lip 2010    Temat postu:

Este, ja wiem - mówiłam o erotykach w ogóle, również heteryckich. W przypadku slash!ery trzeba po prostu mieć szczęście i trafić na fika napisanego przez geja - nie ma lepszej bazy danych. No, chyba, że masz zaprzyjaźnionego geja w realu.

Ciągle nie mogę zdecydować się na żaden ładny avek z Jack/Ianto. *is Mrs. Grumpy Face today* Najchętniej wzięłabym coś z tego mega kissa z 3x01, ale to z kolei spojlerspojler, podobnie jak ta scena sprzed akwarium 456.

No wiesz, z perspektywy fabularnej i dramatyzmu, CoE jest absolutnym majstersztykiem. *kocha CoE* Boję się jednak tego, że scenarzyści T-wood mają długą historię związaną z ignorowaniem emocjonalnych skutków wcześniejszych odcinków - damn you, RTD, jeśli w czwartym sezonie nikt o 3x04 nie będzie pamiętał. *macha pięścią*

Mam nadzieję, ze mój fik będzie jakoś tam... inny. Większosć CoE-fix it fików, jakie widziałam, działy się niedługo po trzecim sezonie. Mój fik będzie się rozgrywał w różnych miejscach i o różnych czasach - trochę podróży w czasie, trochę crossoveru z Doctorem Who.
...
(Jack pozna matkę Ianto, która jest najbardziej badass kobietą, jaka kiedykolwiek pracowała w UNICIE. Dorobi się córki, sztuk jedna. Zostanie multimiliarderem. Busy life, moving on. )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:29, 07 Lip 2010    Temat postu:

No chyba, że chodziło o fiki heteryckie - wtedy rozumiem. Choć jam jestem taki dziwny stffór, który żyje w prawie całkowitym ignoranctwie dotyczącym tego typu twórczości, więc sama rozumiesz. Co do zaprzyjaźnionego geja, to takowego niestety brak. Ale czytałam [link widoczny dla zalogowanych] na LJ'u jednego z Hilsonowych autorów-gejów. Liczy się?

Ech, nieodpowiednie dobranie avka jest extremely very not good. No to może jakiś avek z naked hide and seek?

Entuzjazm do CoE psuje mi (przykrywa prewencyjnie-spoilerowo) 3x04, uśmiercenie Steven'a, pobieżne potraktowanie J/I 'na serio', a w rzeczywistości miejscami wygląda to tak, jakby para była po mega kłótni a nie szczebiotała o big-love to each other. A cały ten angst ma IMO na celu wpędzenie Jack'a w gigantyczną depresję, co skutkuje tym, że jako załamany człowiek ucieka z Ziemi. *Este don't like* Ale pewnie marudzę, albo nie znam się na prawdziwym 'drama', jak to powiedział RTD.

Czwarta seria miałaby wg mnie jakiś sens, gdyby pokazywała Torchwood jakieś 2 lata po wydarzeniach z CoE. Nowy zespół, nowe zwyczaje, wiedza o Canary Wharf, zniszczeniu HUB'a i nieśmiertelnym liderze T3 tylko z opowieści. Zaczynamy w trakcie jakiegoś poważnego kryzysu, kiedy sytuację ratuję Jack powracający na Ziemię - wg niego - po kilkunastu, kilkudziesięciu latach. Zresztą, pożyjemy, zobaczymy (albo strzelimy focha i nie zobaczymy, ale na to jeszcze sporo czasu. )

Fik zapowiada się zachęcająco. Trzymam kciuki za wenę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:47, 07 Lip 2010    Temat postu:

RTD zabił Ianto nawet nie po to, by Jack zwiał z Ziemi. On Ianto kochał, Ianto sprawiał, że Jack pamiętał, co to znaczy być człowiekiem. Bez Ianto Jack jest tym smętnym, zgorzkniałym facetem, jakiego znamy z pierwszego sezonu.

(G: Where did you Lose your humanisty, Jack?
J: It died with him.)

Bez Ianto Jacka przestało obchodzić. I w sumie przestało go obchodzić na tyle, że poświęcił Stevena.

Wg. Jednego spojlera postać poboczną ma grać Natan Fillion. Jeżeli to prawda, wybaczę nawet gówniany scenariusz.

U mnie Jack wraca na Ziemię prawie dwa lata po Thames House, w 2011. W sam raz na czwarty sezon. Ale potem ucieka znowu, tak permanentnie. (No, prawie. Ale Torchwood w 52 stuleciu jest inne.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:42, 07 Lip 2010    Temat postu:

Jak to: "Ianto sprawiał, że Jack pamiętał, co to znaczy być człowiekiem"? Przecież każdy prawdziwy fan wie, że sercem i duszą Torchwood, tym kim przypominał Jack'owi co to znaczy być człowiekiem w 21 wieku była Gwen! [/sarkazm]

Dobra motywacja do oglądania to jest to. Ja z kolei dopiszę mały plus w kolumnie "za", jeśli tym razem kilka razy przez ekran przewinie się John Hart.

Torchwood, Time Agency, ciekawe i tłoczne to piąte millenium. Jedno jest pewne - Jack będzie musiał się sporo natrudzić, żeby unikać wersji siebie sprzed wydarzeń na Game Station. Widziałam kiedyś adekwatny avek z napisem "Jack's timeline makes my head hurt".

BTW, planujesz ten fik na LJ'owy tw_bigbang, czy jakieś inne wydarzenie literackie o którym nie mam pojęcia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:09, 07 Lip 2010    Temat postu:

Polski bigbang. [link widoczny dla zalogowanych]

I cicho, to tylko RTD tak twierdzi! I chyba tylko on w całej galaktyce shippuje Jack/Gwen!

O tak, Spike MUSI WRÓCIĆ! Za to jeśli pokaże się Alonso, wysiadam. Dobra, niby mam go w fiku, ale mój Alonso jest tylko źródłem informacji i gada coś w stylu "cierpię na chroniczną przypadłość niebycia Ianto Jonesem".

Este, ja ostatnie TRZY TYGODNIE spędziłam na riserczu do tego fika. Mam opanowane, kiedy Jack zwiał z 51 stulecia, w jakich czasach się rozwalał, na jakich planetach... Serio. TRZY TYGODNIE. Mózg mnie boli od oglądania tych starych Doktorów. xD Ale musiałam, jeżeli chciałam dobrze poznać matkę Ianto. xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:16, 07 Lip 2010    Temat postu:

Thx za info. Te big bangi ostatnio dwoją się i troją, więc wolałam spytać.

Nie tylko w galaktyce - rozszerzyłabym to na resztę wszechświata, kilka równoległych i jeszcze pustkę między nimi. Zresztą jak to brzmi: Gwack. Ech RTD, żeby cie tak crack in the wall wessał.

Zgadzam sie w całej rozciągłości - Hart jest mrrrauuu, Alonso niech spada na drzewo. Że też RTD nie miał z kim Jack'a zshipować na tym statku? Serio, już lepszy byłby pudel...

No no, gratuluje cierpliwości. *oklaski & przykłada okład na bolący mózg Katty* Ale przy tak sporym fiku porządne rozeznanie jest jak najbardziej na miejscu. Inaczej zazwyczaj wychodzi jedna wielka sieczka, co niestety znam z autopsji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:41, 07 Lip 2010    Temat postu:

Oj, lepiej tak nie mów, bo jeszcze go wessie i nam RTD zniknie i wraz z nim zniknie całe nowe Whoniverse i Torchwood, i Jack/Ianto w ogóle. Brr.

Hart jest le mru, ale le sigh na Alonso. Znaczy dobra, chłoptaś jest miły i w tym samym wieku, co Ianto i TAK, też ma niebieskie oczy - substitute much? - ale to ZA WCZEŚNIE. Chyba że wiesz, Jack jest jak alkoholik próbujący zapomnieć o nałogu w szklance wódki. xD

*przyjmuje okład* Ja zawsze dużo czasu spędzam na zbieraniu informacji. Jak pisałam fik na bożonarodzeniową wymianę lja, zassałam się w risercz tak bardzo, że doszłam do tego, gdzie kręcono pewien film - bohaterowie napatoczyli się do miasta tydzień po zakończeniu zdjęć - oraz gdzie urodził się twórca KFC. xD

Jednak opanowanie timeline'u z Doktora Who jest gorsze. Jeszcze gorsze było tylko sensowne połączenie timeline'ów Jo Jones z tym Ianto, ale hej! Dla chcącej fanki nic trudnego, a poza tym, oni MUSZĄ być spokrewnieni. Ianto jest zbyt badass, a poza tym niektórzy mają podróże w czasie/polowania na kosmitów we krwi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 6:23, 08 Lip 2010    Temat postu:

Katuś, Ty się zwyczajnie wykręcasz od pisania ery! Bo w medycynie przecież też nie masz doświadczenia, na tak ładnie napisałaś jak Wilson chorował na toczeń (no chyba że masz doświadczenie w chorowaniu... )

Buuuu, nie strasz mnie październikiem Jak wszystko jakoś pójdzie, to do tego czasu dołączę do grona uczciwie pracujących ludzi A już teraz z każdym mijającym dniem przeraża mnie, jak mało czasu mam na pełnoetatowe tłumaczenie i pisanie, a mimo to się żałośnie obijam, zamiast coś robić (i ofkors, że nikomu nie powiem - bo z nikim nie gadam )

Katty napisał:
LOL. Jack i Ianto w PPTH, nie no... LOL. xD Ale to jest dobry pomysł! Jack Harkness nawet największego heteryka zamieni w geja! xD

jeśli chodzi o tego mojego pomysła, co mi się obija między uszami ( ), to tam Jack nie musi robić z Wilsona geja Za to jest mu trochę głupio, że przespał się z boyfriendem swojego ojca Taaak, ja naprawdę powinnam się leczyć

***

Jeeezu, dziewczyny, czy wy się niczym nie możecie po prostu cieszyć (so to speak), tylko musicie to rozkładać na czynniki pierwsze?! I jeszcze rok po premierze 3. sezonu zakrywacie spoilery Bosh, nawet w połowie nie kumam, o czym mówicie

Katty napisał:
Jednak opanowanie timeline'u z Doktora Who jest gorsze.

a co z timeline w [H]ouse'ie?


No to ja już wam nie przerywam, dyskutujcie sobie dalej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:41, 08 Lip 2010    Temat postu:

Richie, słońce dni moich, zakrywamy, bo mimo iż minął rok to na tym forum są ludzie, którzy dopiero wczoraj zaczęli oglądać. Nie psujemy nikomu zabawy. Ponadto uważamy, że rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze jest właśnie integralną częścią FRAJDY Z OGLĄDANIA. xD

No i masz rację, wykręcam się, po tylu latach czytania ery myślę, że potrafiłabym napisać. A co do medycyny - nie mam doświadczenia w chorowaniu, hura, ale mam encyklopedię medyczną w domu i 50% rodziny po medycynie. xD Ale DAMN. Muszę w końcu się wziąć w garść i napisać coś porządnie erowego.
...
Jadę jutro na obóz literacki, może tam znajdę inspirację? xDDD

Richie napisał:
Za to jest mu trochę głupio, że przespał się z boyfriendem swojego ojca

Powiedz, że źle zrozumiałam, bo zrozumiałam, że House w sensie GREGORY HOUSE jest ojcem JACKA HARKNESSA, który urodził się w 51 stuleciu na Boeshane Peninsula w rodzinie faceta, który miał na imię Franklin. (I zapomniałam dodać, ze tenże ojciec NIE ŻYJE.) Więc powiedz mi, że źle zrozumiałam. Bo jeśli DOBRZE zrozumiałam to albo:
a) mózg mi zaraz rozmięknie,

b) będę musiała sobie wytłumaczyć, że Franklin tak naprawdę był Agentem czasu, który sfake'ował swoją śmierć, po czym skoczył w czasie do 21 wieku, gdzie sfingował sobie osobowość, wszczepił fałszywe wspomnienia uroczej parze Bogu ducha winnych staruszków (aka John i Blythe) i zatrudnił się w PPTH tylko po to, by spełnić największą w swojej karierze Agenta misję, czyli wejść w kontakt z Jamesem Wilsonem - uroczym onkologiem, który z jakiegoś powodu jest najważniejszym człowiekiem w historii Istnienia (nie wiem, może cały Czas oscyluje wokół jego osoby i jeśli zginie, wszystkie wszechświaty się rozpadną) - i go chronić.

Dlatego PROSZĘ powiedz, ze źle zrozumiałam. Inaczej zacznę wymyślać background wyjaśniający, kim jest Franklin, dlaczego nazwał się akurat House, skąd Franklin pochodzi, jak został Agentem, kim była jego żona, dlaczego porzucił swoich synów...

Richie napisał:
a co z timeline w [H]ouse'ie?

Ten w Doktorze jest gorszy. Ten serial leci od 1963 roku, dużo namieszali. Ponadto w ostatnim sezonie zauważyłam, że w przypadku jeden osoby czas płynie wstecz. So to speak.

Skrócony timeline bohaterki (nazwijmy są Lisa) w kolejności CHRONOLOGICZNEJ. (Dla niej.)

1) rok 5145, czyli 52 wiek - Lisa siedzi w więzieniu Stormcage za morderstwo; ucieka z więzienia, pomaga Doktorowi, ucieka od Doktora
2) wiek 51 - Lisa siedziała w więzieniu Stormcage za morderstwo; zostaje wyciągnięta przez biskupa, który potrzebuje jej mega sprytu w pewnej misji
3) początek wieku 51 - Lisa umiera w bibliotece

TYDZIEŃ zajęło mi wyjaśnianie, jak kurwa ona może dwa razy siedzieć za to samo w dwóch różnych stuleciach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:16, 08 Lip 2010    Temat postu:

Richie, sorki za takie bezczelne offtopowanie, ale mam nadzieję, że się nie gniewasz.

Richie napisał:
Jeeezu, dziewczyny, czy wy się niczym nie możecie po prostu cieszyć (so to speak), tylko musicie to rozkładać na czynniki pierwsze?!

Nope, bo mamtowdupizm w tym przypadku jeszcze nie zadziałał. Zacznie się pewnie, kiedy RTD jeszcze bardziej mi podpadnie przy T4. Wtedy będę się już tyko śmiać. No i jutro mija rok od 3x04, więc wybacz pesymizm...

Richie napisał:
Bosh, nawet w połowie nie kumam, o czym mówicie.

To nic dziwnego, bo przyglądasz się rozmowie dwóch psychofanek Doktora. I nie martw się - ja już czasem sama się w tym wszystkim gubię.

********************

Katty, pamiętasz, że wessani ludzie zostawiają po sobie zdjęcia, niedojedzone posiłki, napisane listy itp. To może i Whonieverse by się ostało.

Alonso już w VotD mi nie podpasował. Nie wiem dlaczego mam do niego awersję. Jedyne co sobie wmawiam, to to, że dla Jack'a upłynęło już pół roku, jest na statku na który uciekł po spotkaniu z Gwen i Rhys'em, a co do Alonso to potraktował to spotkanie jak znajomość jednorazowego użytku. O niczym innym wolę nawet nie myśleć, brrr...

Katty.B napisał:
Ponadto uważamy, że rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze jest właśnie integralną częścią FRAJDY Z OGLĄDANIA.

Oł je... Jak sobie przypomnę te dywagacje na LJ dotyczące najdrobniejszych szczegółów w 5 sezonie DW, awwwww Ale muszę przyznać, że akurat w tej serii wyjątkowo było co analizować.

Katty.B napisał:
Powiedz, że źle zrozumiałam, (...)

Obawiam się, że twoje rozumowanie zawiodło cię na właściwe tory. No i ummm... nie możesz sobie wytłumaczyć, że to AU w którym Jack jest Jack'iem tylko z nazwy, charakteru i wyglądu, pomijając jego dziwaczne pochodzenie i timeline? Bo chyba to było zamysłem Richie.
Ale twoja wersja też mi się podoba, a nawet podoba very much.

Timeline w House'ie nie byłby taki zły, gdyby TBTP jakoś w 5 sezonie nie zaczęli na siłę odmładzać Cuddy, skracać małżeństw Wilsona, itp, itd.

Katty.B napisał:
TYDZIEŃ zajęło mi wyjaśnianie, jak kurwa ona może dwa razy siedzieć za to samo w dwóch różnych stuleciach.

Pliz, byłabyś tak cudna i wytłumaczyła mi to kiedyś łopatologicznie na PW? Co prawda jest jeszcze kilka rzeczy, które mi się niezbyt logicznie łączą, ale na to przyjdzie pora oglądając drugi raz całą serię.

********************

Gad, aż prawie mi głupio za ten offtop. Ale skoro, Richie, nie masz nic przeciwko... *podrzuca ukradkiem łapów... tzn. mały podarunek jako wyraz serdecznej przyjaźni*

...







Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:41, 08 Lip 2010    Temat postu:

Jutro mija rok, gasp gasp, ja WIEM! *już zaopatrzyła się w świeczki i czarne ciuchy* I najgorsze jest to, ze ja nie potrafię działać w ramach mamtowdupizmu. Jestem fizycznie niezdolna do ignorowania kanonu. Każde wyraźne odejście kończy się u mnie gorączką i drgawkami.

Este, wątpię, by się Whoniverse ostało, bo RTD byl zbyt integralną częścią całego prodżektu. Zostalibyśmy tylko z "Curse of the Fatal Death" i wiedzą, że Steven Moffat (KOCHAMKOCHAM ) TEŻ shippuje Doktor/Mistrz.

Ja sobie te nagłe zmiany w timelinie House'a wyjaśniam albo błędem w scenariuszu (sorry, nawet T-wood ma takie problemy, myli się w urodzinach bohaterów, a ma tylko 31 odcinków), albo sarkazmem bohaterów.

Este napisał:
Obawiam się, że twoje rozumowanie zawiodło cię na właściwe tory.

*headdesk*

Este napisał:
No i ummm... nie możesz sobie wytłumaczyć, że to AU w którym Jack jest Jack'iem tylko z nazwy, charakteru i wyglądu, pomijając jego dziwaczne pochodzenie i timeline? Bo chyba to było zamysłem Richie.

Ale ja nie umiem żyć w AU! *wyje* Kanonidoza czy coś, to musi być jakaś choroba.

I dziękuję, moze Richie namówi się na skorzystanie z mojej wersji.

A co do Alonso - ogólnie uznaję go jako one time shag, który miałby niby Jackowi pomóc się pozbierać, co oczywiście skończyłoby się tym, że Jack nazwałby go w łóżku Ianto i bidny dzieciak miałby traumę. xD

Już idę do Ciebie na PW.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:18, 08 Lip 2010    Temat postu:

Thx za PW.

Katty.B napisał:
I najgorsze jest to, ze ja nie potrafię działać w ramach mamtowdupizmu. Jestem fizycznie niezdolna do ignorowania kanonu. (..) Ale ja nie umiem żyć w AU! *wyje* Kanonidoza czy coś, to musi być jakaś choroba.

Auć, to rzeczywiście masz przechlapane. Ja z kolei egzystuje prawie wyłącznie, a przynajmniej w zdecydowanej większości, na fikach AU. Na dodatek przeważnie flufowych, czy też hurt/comfort, więc w tej kwestii jesteśmy jak dwa skrajne pokoje w Doktorkowej TARDIS'.

Katty.B napisał:
skończyłoby się tym, że Jack nazwałby go w łóżku Ianto i bidny dzieciak miałby traumę. xD

Fik o takowej tematyce przeleciał mi kiedyś przez ekran. W tle jest podróż w przeszłość, celem zabrania czegoś, co uratuje Ianto, więc Alonso jest raczej niepocieszony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:58, 08 Lip 2010    Temat postu:

... Czyżby mini saaga "Life is All"? Na lju użyszkodniczki amuly? Bo to zabranie i podróż w czasie tak mi to na myśl przynoszą.
...
Mój Alonso jest tylko i wyłącznie źródłem informacji. Szczerze, po obejrzeniu EoT stwierdziłam, że Dziesiąty ustawiłby Jacka z Alonso chyba tylko dlatego, ze Alonso ma jakieś info i pomoże Jackowi znaleźć 456 i nie wiem. Wypieprzyć ich planetę w powietrze. ^^

I nie jest mi źle. Dzięki kanonidozie przynajmniej nie mam problemów z oglądaniem kolejnych odcinków - nie narzekam, że ktoś nie żyje czy ktoś z kimś innym się zszedł, bo jeśli jest to kanonem, jest to Prawdą. Mogę co najwyżej obchdzić to delikatnie, wciąż respektując wszystko to, co podane w serialu. xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:27, 08 Lip 2010    Temat postu:

Tak, to ten fik.

Popieram pomysł o wypieprzenie planety 456 w powietrze. Usadowiłabym się na podniebnym krążowniku, w wygodnym fotelu, takim jaki Jack miał w Empty Child/Doctor Dances, gdzieś w bezpiecznej okolicy z panoramicznym widokiem na big fajerwerki. XD

Chyba zazdroszczę Ci podejścia do kanonu. Mniej nerwów, że coś poszło 'nie tak'. Tyle, że ja z kolei potrafię potrafię w ten sposób oglądać tv, jeśli serial jest wiarygodny. Kiedy dzieje się jakiś nielogiczny crapp od razu przełącza mi się myślenie z 'odcinek, w który wierzę sercem i rozumem' na 'co za idiota napisał ten scenariusz?!'. Wtedy nie widzę postaci, tylko aktorów, nie świat serialowy, a scenografię itd. Widać taki mój idiotyzmoodporny system obronny. No i pole do popisu dla fików AU.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:49, 08 Lip 2010    Temat postu:

Cóż, w moim prywatny CoE fix-it fiku (tak, ten bigbang xD) Alonso właśnie taką informacją dysponuje - gdzie 456 mają swoją planetę. I Jack go sobie przygarnia tylko po to, by Alonso go tam zabrał. ^^ Potem Alonso się focha i już nie chce z Jackiem podróżować.

Z drugiej strony, Jack w moim fiku stara się iść naprzód. Znajduje sobie rodzinę - najpierw w osobach nowego Torchwood, potem zdobywa sobie córkę - a w międzyczasie romansuje. Na przykład z dociekliwą dziennikarką, którą spotyka na business trip. xDD

To przykro mi, że czasami serial przestaje być historią i staje się po prostu scenariuszem, odgrywanym przez aktorów. Ja nauczyłam się podchodzić do tego na zasadzie "świat jest popieprzony, dobre rzeczy nie zawsze się dzieją, czasem jest to po prostu bezsensowny crap". Tak na przykład chciałam podejść do Ianto w 3x04 - jak powiedziała stażystka w "Dr. Sexy M.D.", "sometimes people just die".

Jeśli mogę Ci coś polecić. Koniecznie przeczytaj [link widoczny dla zalogowanych], jeśli jeszcze nie czytałaś. Jest po prostu GENIALNY.

Raz próbowałam napisać AU. Obeszłam trochę kanon - dziewczyna, która teoretycznie zginęła, u mnie żyje i znalazłam logiczne wyjaśnienie, czemu. Ale tak naprawdę to z tego , a nie AU, bo reszta jest tip-top z kanonem. xD Ja i AU to prawie jak ja i fluff. Staram się, a i tak wychodzi deathfic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Este
Bad Wolf
Bad Wolf


Dołączył: 31 Maj 2008
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:06, 08 Lip 2010    Temat postu:

Awww, poor Alonso.

Jack jest w tej 'niedogodnej' sytuacji, że nie może wybrać łatwego rozwiązania i permanentnie się uśmiercić. Więc nie ma dla niego innego sposobu jak w końcu pozbierać go do kupy i żyć dalej, co w pełni akceptuję i popieram. Buntuję się tylko w przypadkach, kiedy jest to źle i głupio opisane, co w Twoim fiku na pewno nie będzie mieć miejsca.

Ja chyba na serio za dużo rozmyślam nad serialami. Zazwyczaj wtedy, kiedy mi na czymś mocno zależy. Na szczęście udaje mi się czasem wyłączyć i obejrzeć film/serial/whatever na zasadzie "biorę co dają".

Wielkie dzięki za linka do fika. Chyba raz czy dwa czytałam coś T po polsku, więc to będzie, mam nadzieję, miła odmiana. Pewnie skonsumuję go gdzieś w trakcie łikendu, a wrażenia zrelacjonuję na PW.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:05, 08 Lip 2010    Temat postu:

Koniecznie napisz, co o nim sądzisz! Przyznam nieskormnie, że to prezent bożonarodzeniowy dla mnie, a pisało go guru Torchwood w polskim fandomie, Skye. Ona pisze absolutnie genialne i magiczne teksty do tego fandomu.

A fik, który Ci poleciłam, oparty jest na moim życzeniu - chciałam zobaczyć Jacka, który trafia do jednego ze światów alternatywnych i spotyka Ianto. (Post CoE, obwiusly.) Tylko że ten fik jest TYSIĄC RAZY LEPSZY.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 2:02, 09 Lip 2010    Temat postu:

Katuś, jeśli zajrzysz tu jeszcze przed wyjazdem: have fun na obozie!

Katty napisał:
Richie, słońce dni moich, zakrywamy, bo mimo iż minął rok to na tym forum są ludzie, którzy dopiero wczoraj zaczęli oglądać.

wiem, wiem... ale jak pomyślę o tych wsztstkich Huddzinkach, które in no time rozpowszechniły sobie w podpisach finał 6. sezonu... to chciałabym mieć pod ręką CKMa i wiaderko amunicji

Katty napisał:
Ponadto uważamy, że rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze jest właśnie integralną częścią FRAJDY Z OGLĄDANIA. xD

co kto lubi Też tak kiedyś miałam (i ułożyłam 100 otwartych pytań do ST TOS, na które teraz sama nie jestem pewna odpowiedzi ), ale z tego wyrosłam

Katty napisał:
nie mam doświadczenia w chorowaniu, hura, ale mam encyklopedię medyczną w domu

ja mam płytkę z "Focusa": "Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o seksie" Oraz wikipedię i redtube'a (ale to już nie w domu)

Katty napisał:
Powiedz, że źle zrozumiałam, bo zrozumiałam, że House w sensie GREGORY HOUSE jest ojcem JACKA HARKNESSA, który urodził się w 51 stuleciu na Boeshane Peninsula w rodzinie faceta, który miał na imię Franklin.

Dobrze zrozumiałaś
I feel free, żeby wymyślać background jaki tylko zechcesz (doceniam pkt b), nawet jeśli średnio kumam ocb. A ochranianie uroczego onkologa jest awwwww pomysłem!). Mi wystarczy prosty fakt, że House i Jack mają niewiarygodnie błękitne oczy, żeby uzasadnić ich wspólną genealogię Poza tym... są jakieś niepodważalne dowody, że Jack urodził się w 51. wieku itd? Bo jak dla mnie, to on się równie dobrze mógł urodzić w wieku 21. jako syn Gregory'ego House'a i zastępczej matki, której personalia nie są ważne, a kiedy skończył kilkanaście lat został porwany do przyszłości, gdzie skasowano mu prawdziwe wspomnienia i wszczepiono fałszywe - co tłumaczy, czemu w moim fiku nie wiedział od razu, kim jest dla House'a - a zatem również dla niego - Wilson (a o tym, kim jest dla niego House dowiedział się tylko dlatego, że trafił przypadkiem na ślady swojej prawdziwej przeszłości i postanowił spotkać się z ojcem, chociaż House jeszcze nawet nie wie, że będzie miał syna )
Tak czy siak - ten fik to taka moja zabawka na prywatny użytek Gdybym go miała napisać, to większą trudność niż z biografią Jacka miałabym z wybrnięciem, co zrobić ze zdradą Bo o ile Jack może uwieść wszystko, co się rusza, to Wilson nie jest w stanie ukryć przed House'em skoku w bok Chociaż... *wpadła na pewien pomysł*

Katty napisał:
TYDZIEŃ zajęło mi wyjaśnianie, jak kurwa ona może dwa razy siedzieć za to samo w dwóch różnych stuleciach.

A ja od ROKU się zastanawiam, jakim cudem House i Cuddy mogli chodzić razem na studia, a na dodatek on od niej ściągał
Z drugiej strony, nie potrzebowałabym żadnych wyjaśnień na okoliczność fenomenu, że pewna bohaterka (nazwijmy ją Lisa) trafiła do więzienia i utknęła w pętli czasowej aż do końca świata

***

Este, nie każ mi pokazywać palcem, kto tu jest nadgorliwcem w sprzątaniu offtopów (bo mam paluchy umazane ptasim mleczkiem )

Este napisał:
Nope, bo mamtowdupizm w tym przypadku jeszcze nie zadziałał.

Mamtowdupizm nie ma tu nic do rzeczy - bardziej Katusiowa kanonidoza W Trchwd i DW wszystko da się wyjaśnić, więc mi kompletnie nie przeszkadza przyjmowanie faktów do wiadomości bez szukania ich trzeciego dna Mamtowdupizm dochodzi do głosu tam, gdzie wszelkie wytłumaczenia są gówno warte, toteż mam je tam, gdzie ich miejsce

***

Katty napisał:
Jutro mija rok, gasp gasp, ja WIEM! *już zaopatrzyła się w świeczki i czarne ciuchy*

*zakłada ciuchy bardziej czarne niż zwykle* a buuu, moja bieda lipa, którą trzeba było ściąć rok temu, bo trafił ją piorun *sniff, sniff*

Katty napisał:
Jestem fizycznie niezdolna do ignorowania kanonu. Każde wyraźne odejście kończy się u mnie gorączką i drgawkami.

A co, jeśli kanon odchodzi sam od siebie? *podaje kocyk i środek przeciwdrgawkowy*

Katty napisał:
Ja sobie te nagłe zmiany w timelinie House'a wyjaśniam albo błędem w scenariuszu, albo sarkazmem bohaterów.

Jak Doris Egan wyjaśniła zapętlenie w kwestii rozwodu Wilsona - że technicznie nazywają to "mistake"
Okej, zmiany w timeline House'a mogłabym darować, ale inne bzdury?! Same powiedzcie, czy byłoby do zaakceptowania, gdyby po śmierci Ianto Jack zapałał wielką miłością do Gwen, bo dzięki temu "wyleczyłby się" ze swojej nieśmiertelności, której ma już tak bardzo dosyć? (A Gwen oczywiście rzuciłaby Rhysa w cholerę, bo przecież od zawsze kochała wyłącznie Jacka)

Katty napisał:
I dziękuję, moze Richie namówi się na skorzystanie z mojej wersji.

Richie by się namówiła, gdyby miała większe rozeznanie i zamierzała nadać fikowi pisemną formę Ale gdybyś Ty chciała skorzystać z mojego pomysła na fika i wykorzystać swoją wersję, to proszę bardzo


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:47, 09 Lip 2010    Temat postu:

Richie, dzięki bardzo!
Richie napisał:
Same powiedzcie, czy byłoby do zaakceptowania, gdyby po śmierci Ianto Jack zapałał wielką miłością do Gwen, bo dzięki temu "wyleczyłby się" ze swojej nieśmiertelności, której ma już tak bardzo dosyć? (A Gwen oczywiście rzuciłaby Rhysa w cholerę, bo przecież od zawsze kochała wyłącznie Jacka)

Spojlery trzeba tępić. Mnie one osobiście nie przeszkadzają - sama sobie wszystko spojleruję przed oglądaniem, ale FUCK HELL, innych wkurzają.

Richie napisał:
Też tak kiedyś miałam (...), ale z tego wyrosłam

Ja nigdy nie wyrosnę. Robie się coraz starsza i coraz dokładniej i bardziej skrupulatnie wszystko oglądam i analizuję.

Richie napisał:
Poza tym... są jakieś niepodważalne dowody, że Jack urodził się w 51. wieku itd?

Wiemy, że Jack jest z 51. stulecia. Jedyna rzecz, jaką wiemy na pewno. Sam tak powiedział. Poza tym, Doktor to potwierdził. A Doktor się nie myli w ocenie czasu, hello, Time Lord. xD Więc Jack na 150% nawet. Czyli to House musi być z innego czasu. xDDD

Richie napisał:
A ja od ROKU się zastanawiam, jakim cudem House i Cuddy mogli chodzić razem na studia, a na dodatek on od niej ściągał

Podejrzewam, że ona rzuciła to "38 lat", żeby House'a powkurzać. Dla jaj. I naprawde jest starsza. xD

Richie napisał:
W Trchwd i DW wszystko da się wyjaśnić, więc mi kompletnie nie przeszkadza przyjmowanie faktów do wiadomości bez szukania ich trzeciego dna

I wcale się wszystkiego nie da wyjaśnić! Nie mogę na przykład uratować Suzie! Po prostu nie mogę! To jest problem w T-wood: w DW można wszystko zwalić na Doktora, który jest takim dobrym czarodziejem i wszystko naprawia. T-wood jednak jest cięższe. Tam nie ma happy endów.

Richie napisał:
A co, jeśli kanon odchodzi sam od siebie?

*bierze kocyk i leki* To wtedy pisze się łatkę do kanonu, która łączy dwa sprzeczne elementy i sprawia, że wszystko znowu jest cacy. ^^ Na przykład tegoroczny Spn: mieliśmy bohatera, proroka. Główni bohaterowie przez cały sezon szukali Boga. W finale okazuje się, że ich kumpel prorok jest Bogiem.
...
DZIURA W KANONIE JAK CHOLERA!
...
Więc napisałam 10 A4 łatki, w której wyjaśnione jest, jak mogli się nie zorientować. See? Easy.

Richie napisał:
Same powiedzcie, czy byłoby do zaakceptowania, gdyby po śmierci Ianto Jack zapałał wielką miłością do Gwen, bo dzięki temu "wyleczyłby się" ze swojej nieśmiertelności, której ma już tak bardzo dosyć? (A Gwen oczywiście rzuciłaby Rhysa w cholerę, bo przecież od zawsze kochała wyłącznie Jacka)

Do zaakceptowania, dla nas, fanek J/I? Nie. Co nie zmienia faktu, ze główny scenarzysta shippuje Jack/Gwen, więc się nie zdziwię, gdy będziemy musieli to przełknąć. I na tym polega mój problem - ja to zaakceptuję, po czym spędzę tydzień wymyślając fik, który wejdzie bohaterom w głowę i logicznie uzasadni taki obrót spraw.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Lady Makbeth
Jazda Próbna
Jazda Próbna


Dołączył: 29 Paź 2008
Posty: 2464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Płaszczyk Bena ;)
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:00, 09 Lip 2010    Temat postu:

Nieeee! Tylko nie to!
A tak na serio, to wielbię cię za to tłumaczenie Aczkolwiek, szczerzę muszę przyznać, nie przepadam za bardzo za taką formą pisania. Bo zwykle gdzieś tak po trzecim kliknięciu zaczynam kląć wniebogłosy
Osobiście wolę fiki, w których nie uwzględnia się wybranie opcji "a", "b", lub "c", które zwykle przenoszą cię do jednej z kilku wersji zakończeń, a i tak wiesz, że tylko jedno z nich jest tym właściwym. Nie na moje nerwy takie klikanie

BTW, widzisz Katty, dlatego właśnie przestałam oglądać "Torchwood". RTD z niewyjaśnionych powodów odbiło, więc w końcu zdanie co do orientacji seksualnej Jacka też mu się odmieni. Widać twórcy już tak mają, wystarczy, że poczują nieco sławy i już im się wydaje, że serial robią tylko dla siebie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 2:46, 10 Lip 2010    Temat postu:

Katty napisał:
Ja nigdy nie wyrosnę. Robie się coraz starsza i coraz dokładniej i bardziej skrupulatnie wszystko oglądam i analizuję.

Mi wystarczyło analizowanie House'a w zeszłym roku - na nic innego nie starczyło mi czasu i zdrowia Ale z tymi analizami już raczej koniec, bo im więcej crapu dostrzegam, tym bardziej się zniechęcam i to nie tylko do serialu

Katty napisał:
Wiemy, że Jack jest z 51. stulecia. Jedyna rzecz, jaką wiemy na pewno. Sam tak powiedział. Poza tym, Doktor to potwierdził. A Doktor się nie myli w ocenie czasu, hello, Time Lord. xD Więc Jack na 150% nawet. Czyli to House musi być z innego czasu. xDDD

A gdzie te niepodważalne dowody?!
Jack mógł tak powiedzieć, bo takie ma właśnie przekonanie o swojej przeszłości - źli porywacze wymazali mu pamięć, pamiętasz? A Doktorek to potwierdził, bo pewnie sam maczał palce w porwaniu; everybody lies!!!

Katty napisał:
Podejrzewam, że ona rzuciła to "38 lat", żeby House'a powkurzać. Dla jaj. I naprawde jest starsza. xD

House powiedział, co powiedział, bo chciał wkurzyć ją, a ona w rewanżu chciała wkurzyć jego. W rzeczywistości jednak Cuddy jest tak stara, że powinna już nie żyć, ale zmieniła się w wampirzycę i żywi się krwią Rachel, więc dalej chodzi i straszy w PPTH

Katty napisał:
T-wood jednak jest cięższe. Tam nie ma happy endów.

Life is brutal and full of zasadzkas I wolę dobre angstowe zakończenie, niż ściągnięty z sufitu happy/crappy end
(oglądałaś Nip/Tucka? trochę średnio im to wyszło, ale i tak lepiej, niż gdyby zrobili jedną wielką happy family )

Katty napisał:
To wtedy pisze się łatkę do kanonu, która łączy dwa sprzeczne elementy i sprawia, że wszystko znowu jest cacy. ^^ (...) See? Easy.

Najciemniej pod latarnią ^^
...
heh... a nie masz pod ręką łatki, która by tłumaczyła... eee... nie ważne. Przecież wiadomo, że House tak naprawdę nie stracił mięśnia uda, a to, co widzieliśmy, to była tylko charakteryzacja

Katty napisał:
I na tym polega mój problem - ja to zaakceptuję, po czym spędzę tydzień wymyślając fik, który wejdzie bohaterom w głowę i logicznie uzasadni taki obrót spraw.

przyjąć do wiadomości? - tak. Zaakceptować? - NIGDY!!!
ah-ha... No to już wiem, na kim wzorowano postać Nolana On też wszedł w głowę House'a i znalazł uzasadnienie jego problemów (chociaż logiki nie było w tym za złamanego centa )

***

Lady, a które zakończenie było właściwe? ;> Bo IMO nawet te ogólne "właściwe" zakończenie miało dwie wersje
A poważnie, to za klikaniem sama nie przepadam i bez drukowania fika się nie obyło Ale czego człowiek nie zrobi dla dobrej ery

Lady M. napisał:
więc w końcu zdanie co do orientacji seksualnej Jacka też mu się odmieni.

ale Jack już jest zorientowany na wszystko To teraz co? Pluszofilizm?

Lady M. napisał:
Widać twórcy już tak mają, wystarczy, że poczują nieco sławy i już im się wydaje, że serial robią tylko dla siebie

Bo faceci są jak dzieci Najpierw ładnie proszą, żeby dać im zabawkę, a jak ją już dostaną, to tak długo przy niej majstrują, póki jej kompletnie nie zepsują


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alumfelga
Jazda Próbna
Jazda Próbna


Dołączył: 28 Lis 2009
Posty: 1927
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: D.G.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 21:21, 24 Sty 2011    Temat postu:

Dobry fik Tylko... dlaczego nie trafiłam na niego wcześniej? Ktoś musiał dopiero go szukać, a ja z nudów wejść w ten temat, żeby się na niego natknąć. Serio, ten fik zasługuje na dobrą reklamę.

Przede wszystkim za pomysł. Chociaż nie przepadam za erotykami, wciągnęło mnie i po kilku początkowych błędach kroczyłam dajlej ścieżką radośnie i prawie bezbłędnie Autorka bardzo fajnie poprowadziła całą akcję. Do Twojego tłumaczenia jak zwykle nie można się przyczepić, przeczytałam sobie pierwszy kawałek po angielsku i mam wrażenie, że po polsku brzmi nawet lepiej Ale może to dlatego, że język polski w ogóle wydaje mi się bardziej, hm, literacki, poetycki niż angielski?

Przy "Tonight is the night" jako fanka "Dextera" musiałam się uśmiechnąć


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 8:23, 25 Sty 2011    Temat postu:

hmm... chyba nie mogę powiedzieć nic innego niż dziękuję i nisko się ukłonić *kłania się nisko*

no i fajnie, że jesteś fanką Dextera czytałaś może tego House'owo-Dexterowego fika, którego zaczęła tłumaczyć 333bulletproof? Całkiem niezły, tylko niestety najeżony wyrażeniami, których na polski nie da się zgrabnie przetłumaczyć


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Alumfelga
Jazda Próbna
Jazda Próbna


Dołączył: 28 Lis 2009
Posty: 1927
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: D.G.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:49, 25 Sty 2011    Temat postu:

Nie ma za co

Richie117 napisał:
czytałaś może tego House'owo-Dexterowego fika, którego zaczęła tłumaczyć 333bulletproof?

Nie czytałam, podasz linka? Brzmi ciekawie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Richie117
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 5994
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w niektórych tyle hipokryzji?
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:01, 26 Sty 2011    Temat postu:

Proszę bardzo, oto link:
http://www.housemd.fora.pl/hilson,22/dexter-in-the-house-t,6414.html
Szkoda, że Bullet (póki co) porzuciła to tłumaczenie, ale może jeszcze do niego wróci


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Hilson Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin