Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

I stało się... [Z]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
OLA336
Narkoman
Narkoman


Dołączył: 30 Lis 2008
Posty: 3408
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:47, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Nie rozumiem czemu jesteś nie zadowolona?? Jak tak w ogóle możesz pisać To jest piękne Więc nawet nie waż się pisać następnym razem, że jesteś niezadowolona Ta część jest najpiękniejsza ze wszystkich

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
[E]LIZA
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Krajenka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 14:39, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Ojej, dziękuję za dedykację tej pięknej części! Mylisz się mówiąc, że "fabuła przerasta twoje umiejętności pisarskie". Gdyby je przerastała przecież nigdy nie powstałoby takie cudo! Nawet nie próbuj wątpić w swój talent! Używasz pięknego, ale prostego języka, świetnie kierujesz emocjami bohaterów, zupełnie, jakbyś żyła ich życiem! I błagam Cię, nie kończ tego fika tak szybko... No, chyba, że już masz pomysł na następnego Wena, wena i jeszcze raz wena! :-) Pozdrawiam )

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zraniona
Stażysta
Stażysta


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 352
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Swojego Szczęśliwego Miejsca
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:21, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Bo nic więcej nie przychodzi mi do głowy
Ta część jest śliczniusia
Mówiłam już, że cię kocham?
Jak nie to mówię teraz
Poprzednia też fajna

Weeenaaa
PS. wen dalej przyjmuje łapówki? na wszelki wypadek :rzuca kopcem kreta:
Papa


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Zraniona dnia Czw 18:21, 24 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
runiu
Internista
Internista


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gorzów Wlkp.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:03, 24 Wrz 2009    Temat postu:

Piękna część, nie wiem, czemu wszyscy są niezadowoleni, jak napiszą coś dobrego. Taka fałszywa skromność, czy coś. Wątpliwości, emocje Cuddy i House’a – świetnie opisane, prawdziwe. Właściwie nie mam jak zacytować fragmentu, bo całość mi się podobała.
Mam tylko nadzieję, że będzie nieserialowy happy end.
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justykacz
Groke's smile
Groke's smile


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 1856
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 47 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:03, 25 Wrz 2009    Temat postu:

No gra i buczy wszystko

Ostatnie 2 zdanie the best



Pozdro


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magdalenka
Student Medycyny
Student Medycyny


Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 149
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:27, 25 Wrz 2009    Temat postu:

ale te gierki są wkurzające!!!
gdyby ludzie na świecie stosowali takie podchody to może mniej wojen by było...

więcej, więcej, więcej prosze...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisek
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 1684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:03, 25 Wrz 2009    Temat postu:

Magdalenko, no to to wkurzanie nie potrwa już zbyt długo Witam nowego komentatora, bardzo mi miło
Justykacz, a już się bałam, że jest źle, bo Cie dawno nie było Kamień z serca
No to pora na przedostatnią część
Kategoria chyba na wyrost





IX


On zrobił krok do przodu. Ona dwa kroki do tyłu. Nadal nie spuszczali z siebie wzroku. Czytali we własnych spojrzeniach, każde wyczytało z nich to, co chciało. Zachętę lub przyzwolenie na ciąg dalszy. Zawsze tak było, gdy znaleźli się w jednym tak małym pomieszczeniu jak sypialnia. Rozum przestawał działać, wyłączał wszelkie instykty obronne, a władzę przejmowały uczucia. Rządza i pragnienie bliskości. Byli tak blisko prawdy, która mogła odmienić ich życie na zawsze, ale znów zamienili ją na krótką chwile niebiańskiej rozkoszy. Dotyk House’a był taki delikatny i władczy zarazem. Wiedział, że ona należy tylko do niego. Tylko przy nim znikały wszelkie zahamowania, była namiętną i czułą kochanką. Wkońcu pozbyli się niepotrzebnej garderoby, a łóżko Cuddy znów stało się niemym świadkiem wielkich uniesień. Ich złączone ciała wiły się w rozmierzwionej pościeli. Dłonie i usta ponownie odkrywały najskrytsze zamakarki nagich ciał. Nic nie mówili. Nigdy nic nie mówili. Zawsze przemawiały tylko ich urywane oddechy i bijące w galopującym tępie serca. Byli szczęśliwi, ale najtrudniejszy egzamin z wzajemnej szczerości oblali po raz kolejny. Greg spał jak niemowlę, Lisa również, więc żadne z nich nie mogło uciec, tym bardziej, że los postanowił obudzić ich w tym samym momencie. Cuddy powoli otworzyła oczy, czuła go tuż obok, ale nie odwróciła się, by sprawdzić, czy on również już nie śpi. On obudził się z delikatnym uśmiechem na ustach. Wiedział, że właścicielka miękkiego jak aksamit ciała leżącego po jego prawej stronie również już nie śpi. Pewnie leżeli, by w takim bezruchu do końca świata, ale z opresji wyrwał ich głośny dźwięk telefonu.
- Po co odbierasz? Jest dopiero ośma – odezwał się ospale diagnosta widząc jak administratorka narzuca szlafrok i wstaje kierując się w stronę natrętnego urządzenia.
- Jeżeli telefon dzwoni to znaczy, że druga osoba chce byśmy go odebrali. Tak to działa – uśmiechnęła się posyłając mu jednocześnie kpiące spojrzenie, gdyby tylko wiedziała do czego doprowadzić miała ta rozmowa, pewnie posłuchałaby House’a i nigdy go nie odebrała. Okazało się, że dzwoni sam doktor Berg. Po jego głosie Cuddy wyczuła, że stało się coś złego. Nalegał na jak najszybsze spotkanie.
- Oczywiście. Nie ma problemu, za pół godziny będę w szpitalu – zakończyła rozmowę bardzo niespokojna.
- Czyżbyś miała innego niecierpliwego kochanka w szpitalu – zrobił tą swoją naburmuszoną minkę. Zaserwowała mu oburzone spojrzenie i udała się w stronę łazienki.
- Chyba mnie tu nie zostawisz? – krzyknął za oddalającą się Lisą.
- Moje mieszkanie znasz lepiej niż swoje własne. Dasz sobie radę – po głowie diagnosty przebiegła właśnie bardzo niestosowna myśl. – A i nie próbuj grzebać w moich rzeczach! Znam dokładne ułożenie mojej bielizny – w brutalny sposób rozwiała jego ciekawy pomysł na spędzenie reszty dnia. Leżąc tak w łóżku Cuddy, House znów poczuł pilną potrzebę powiedzenia jej prawdy, ale gdy wkońcu zgramolił się z łóżka jej już nie było. Na kuchennym stole leżała świeżo zaparzona kawa i krótki liścik „Musimy koniecznie porozmawiać. Jeszcze dziś. To ważne. L.C” Chyba nie było już innej możliwości. Wszystkie inne rozwiązania wypróbowali i żadne na dłuższą metę nie mogło się sprawdzić. Potrzebowali prawdy i zrozumienia. Diagnosta tego dnia również o dziwo bardzo szybko znalazł się w szpitalu. Udał się prosto do Wilsona. Tylko on mógł mu w tej chwili pomóc. House wszedł pewnym krokiem do jego gabinetu i bez zbędnych ceregieli rozsiadł się na kanapie. Onkolog mierzył go pytającym spojrzeniem. Dobrze wiedział, że stało się coś poważnego albo dopiero miało się stać. W tym samym czasie, w którym House i Wilson wymieniali badawcze spojrzenia, Cuddy przerażona słuchała wyjaśnień doktora Berga.
- Doktor Cuddy naprawdę nie wiem jak to się mogło stać – mówił drżącym głosem. – Tak mi przykro. Coś w pani ostatnich wynikach nie dawało mi spokoju więc powtórzyłem testy – wziął głęboki oddech. – Niestety pani nie jest w ciąży – obserwował napływające do oczu pani dziekan łzy.
- Ale ja nie rozumiem? – była naprawdę zrozpaczona i zdezorientowana.
- Test wyszedł pozytywnie, bo ma pani zaburzoną pracę hormonów. Taki błąd zdarza się raz na milion przypadków. – Ale to chyba dobrze, przecież nie była pani zachwycona na wieś o dziecku – ginekolog nieudolnie próbował ratować sytuację.
- Przegrałam! Znów przegrałam! – krzyczała przez łzy. – Straciłam ich oboje – dodała i dosłownie wybiegła z jego gabinetu. House również nie miał się najlepiej. Właśnie usłyszał od swojego przyjaciela całą prawdę. O tym, że Cuddy go przechytrzyła w jego własnej grze, o tym, że znów zachował się jak niedojrzały głupek i że wmawiając Lisie całą tą ciąże po raz kolejny udowodnił, że pragnie stworzyć z nią głębszy związek i że znów ją zawiódł.
- Powiedz jej prawdę nim będzie za późno. Zrób to teraz albo przegrasz – James po raz ostatni postanowił pomóc swoim pokręconym przyjaciłom.
- Ale to ona skłamała pierwsza – odezwał się nadal nad czymś intensywnie rozmyślając.
- Widocznie za długo przebywa z tobą i na starość robi się dziecinna – wzruszył ramionami.
- Tak, w związku zawsze, ktoś musi być mądrzejszy. Kto, by pomyślał, że to będę ja – odparł bardzo z siebie dumny diagnosta.
- Kto, by pomyśłał, że użyjesz słowa związek – skwitował onkolog. House posłał mu złowieszcze spojrzenie i wyszedł równie szybko jak się pojawił.
House zdeterminowany, jak nigdy dotąd zmierzał w kierunku gabinetu Cuddy, ale niestety nikogo już w nim nie zastał. I los po raz kolejny sobie z nich zakpił, bo gdy wkońcu zdecydowali się na wyznanie prawdy nie było już o czym rozmawiać. W życiu nie mamy nieograniczonej liczby szans na szczęście, dlatego należy uważać dokonując pewnych wyborów, bo z raz obranej drogi nie tak łatwo zawrócić, a czasem okazuje się, że na jej końcu po prostu nic nie ma.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lisek dnia Pią 14:28, 25 Wrz 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ley
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 24 Cze 2009
Posty: 4088
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Huddyland.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:29, 25 Wrz 2009    Temat postu:

Jezz.
Ja przepraszam, bardzo cię przepraszam, że nie komentuje regularnie. *klęka na kolana*
Ale czytam jak najbardziej regularnie.
Dziewiąta część - cud i miód!
Oby Cuddy się jakoś nie załamała.
Nie mam pojęcia jak to teraz się potoczy.
Te nie porozumienia, wszędzie ich pełno w relacji House - Cuddy.
Szkoda mi Lisy, bo uważam, że gdzieś w głębi bardzo pragnęła tego dziecka nawet gdyby to było również Grega. Zawsze chciała je mieć i tak długo nie mogła, a teraz gdy okazało się, że może posiadać te szczęście los wszystko popsuł. Tak już w życiu bywa.

Podobało mi się baaardzo.
Czekam na kolejną część i przepraszam za "nieobecność"

Pozdrawiam i jak zwykle kocham.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
OLA336
Narkoman
Narkoman


Dołączył: 30 Lis 2008
Posty: 3408
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:15, 25 Wrz 2009    Temat postu:

Napiszę tylko tyle, że siedzę i płaczę bo Cuddy nie jest w ciąży. Jak się zahamuje mój płacz dam znać

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
maagdaa
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 170
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:06, 25 Wrz 2009    Temat postu:

Świetne.
Cudowny fick.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zraniona
Stażysta
Stażysta


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 352
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze Swojego Szczęśliwego Miejsca
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 21:10, 25 Wrz 2009    Temat postu:

Kod czerwony! Kod czerwony! Potrzebna ściąga, bo nie wiem co napisać!
Jaki obrót o 360 stopni
Najpier powtórka z ROZRYWKI
Potem telefon
I niespodziewana wiadomość

Między innymi za to Cię kocham
Liczę, że następna część pojawi się jutro
Papatki
PS. Idę pomyśleć jak potorturować ginekologa, który prostego badania nie potrafi zrobić i doprowadza Lisie do łez


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
[E]LIZA
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Krajenka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:43, 26 Wrz 2009    Temat postu:

A już myślałam, że po ostatniej części nie wpadnę w większy zachwyt... Myliłam się Jak ja Ci zazdroszczę takiego talentu! Cudnie! Oczywiście pozdrawiam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisek
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 1684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:08, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Maagda jak miło, że się spodobało
Cześć dziesiątą i ostatnią dedykuje kochanej Shadow
Betowała właśnie Shadow
Ps. Jestem ciekawa co powiecie, a i Zraniona, czy ten lisek w Twoim banerku to ten lisek, o którym myślę
Buziaczki dla Elizy mam nadzieję, że nigdy mnie nie opuścisz

Tratatata, tratatata.... i jest ostania część. Miałam jeszcze trochę poczekać, ale jesteście tacy kochani więc wrzucam
Na epilog zapraszam jutro albo pojutrze *patrzy na Ley*


X

House był bardzo zdziwiony, że jej nie zastał, zwłaszcza, że sama napisała o konieczności wspólnej rozmowy. Do końca dnia zastanawiał się co takiego mogło się stać.
– Może źle się poczuła – pomyślał. - Przecież faktycznie jest w ciąży – powoli docierały do niego słowa Wilsona.
Podczas, gdy on starał się oswoić z tą myślą, ona zalewała się łzami próbując zrozumieć, dlaczego los znów tak brutalnie z niej zadrwił. Niepotrzebnie kłamała, bez powodu bała się jego reakcji, bo w rzeczywistości nigdy nie była w ciąży. Cierpiała bardzo. Za bardzo. Na szczęście diagnosta ciągle miał słabość do niezapowiedzianych wizyt w jej domu. Gdy prawie wyczerpała już wszystkie swoje zapasy łez usłyszała dzwonek do drzwi. Niejeden, a później natarczywe stukanie. Wiedziała kto znajduje się po ich drugiej stronie. Nie zamierzała otwierać, wiedziała, że i tak wejdzie. Nie pomyliła się. Wszedł do środka. Znalazł ją zapłakaną na łóżku. Nie miał pojęcia, co się stało. Nie bardzo wiedział, jak się zachować. Nie znał takiej Lisy, nie potrafił być miły i pocieszający. Mierzył ją wzrokiem. W końcu przestała płakać. Podeszła do niego, złapała za rękę i obdarzyła pełnym bólu i zakłopotania spojrzeniem.
- House... – zaczęła niepewnie. Teraz było jej już wszystko jedno, nie bała się, że ją znienawidzi, bo sama nienawidziła się za to, co zrobiła.
- Cuddy – diagnosta wszedł jej w słowo. – Ja wiem, że jesteś…
- Nie jestem – odparła.
- Przestań się upierać. Wilson powiedział mi prawdę – odpowiedział, nadal nie rozumiejąc, co się stało.
- Ja też wiem, że kłamałeś – uśmiechnęła się przez łzy. – Ale teraz to już nie ma znaczenia – westchnęła. House obdarzył ją pytającym spojrzeniem.
- Uczeń przerósł mistrza – posłał jej delikatny uśmiech. – Dlaczego to zrobiłaś? – zapytał, choć podświadomie znał odpowiedź.
- House, cokolwiek teraz powiemy, to nic już nie zmieni.
- Ja zupełnie cię nie rozumiem. Znamy już prawdę. Ty wiesz, że skłamałem, a ja wiem, że jesteś w ciąży i nadal tu jestem, nie uciekłem. Nic ci to nie mówi?– nie przypuszczał, że będzie aż tak trudno.
Lisa znów zaczęła płakać. Greg wywrócił oczami.
– Może nie jestem najlepszym kandydatem na ojca, ale chyba trochę przesadzasz z tą rozpaczą – on naprawdę chciał tego dziecka. Dowiedziała się o tym tego samego dnia, w którym okazało się, że jednak nie jest w ciąży.
- To nie tak – odparła. Jej głos był lekko przyciszony. Taki kojący i delikatny. – Dziś byłam u Berga. Okazało się, że naprawdę nie jestem w ciąży i nigdy nie byłam. Pierwszy test wyszedł pozytywnie, bo mam zaburzoną pracę hormonów – mówiła powoli i w wielkim skupieniu.
Obserwowała jego zmieniający się wyraz twarzy. Mogłaby przysiąc, że w jego oczach pojawił się wielki zawód. Nie myliła się. Poczuł kujący ból w okolicy klatki piersiowej, jakby ktoś wyrwał mu cząstkę serca. Bolało. Teraz rozumiał wszystko. Nie było więcej tłumaczeń i nikt nie zamierzał nikogo pocieszać, po prostu usiedli razem na łóżku i milczeli. Cierpieli razem i osobno jednocześnie.
- Wilson miał rację, jesteśmy siebie warci – w końcu zdecydowała się na uśmiech.
- Tak. Wilson ma zawsze rację – mówił z udawaną ironią i również mimowolnie się uśmiechnął.

KONIEC

Epilog wkrótce


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dr Tygrysolka
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 284
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: W-wa

PostWysłany: Sob 16:13, 26 Wrz 2009    Temat postu:

No i kurczę, doprowadziłaś mnie do takiego stanu, że nie wiem co napisać.
Że mi się niesamowicie podobało? Nie, to by było zbyt banalne.
Że masz niesamowity talent? Nie, nie będę się powtarzać.

To ja ci piszę wszystkie te rzeczy razem i jeszcze dodaję, że czekam z niecierpliwością na epilog


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ley
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 24 Cze 2009
Posty: 4088
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Huddyland.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:42, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Cytat:
Na epilog zapraszam jutro albo pojutrze *patrzy na Ley*

*spogląda na liska wpatrującego się w nią i zaczyna rumienić się ze wstydu przypominając sobie, ze wcześniej mało komentowała*
Uwaga!!
Komentuję
Tak, to ja komentuje xdd Zdziwieni?
No tak, przecież ja rzadko komentowałam tego fika.
Ale jak już zaczęłam ten komentarz to go skończę

Bardzo ładne zakończenie, podobało mi się ogromniaście.
Ale łatwo mnie zadowolić, bo mało co mi się nie podoba. xD
Szczególnie gdy wychodzi, np. spod ręki liska *macha łapką*.
Końcówka jest cudowna, taka w stylu House'a i Cuddy.
Żadnych przesłodzeń i scen przesiąkniętych erotyką.
Takie właśnie lubię.
Oczywiście epilog - pozwalam jak najbardziej może być nasycony zÓem.
Zakończenie zrozumiałam tak, że się porozumieli i w końcu znaleźli tą właściwą wspólną drogę. A wnioskując z wypowiedzi House'a on chce być z Cuddy.
I bardzo dobrze. Cudowne zakończenie!

Dziękuję za zaproszenie na epilog.
Na pewno z wielką przyjemnością przybędę.
Pozdrawiam i nie całuję, gdyż jestem przeziębiona i nie chcę zarazić ani ciebie, ani twojego cudownego Wena.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ley dnia Sob 17:43, 26 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisek
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 1684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:22, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Ley nie musisz zawsze komentować oczywiście uwielbiam Twoje komentarze ale to nie wymóg, nawet na komenty trzeba mieć wena, a on czasem kaprysi, wierz mi wiem coś o tym, a na epilog zapraszam Cię ze szczególnego powodu, ale zobaczysz sama

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ley
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 24 Cze 2009
Posty: 4088
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Huddyland.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:40, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Szczególnego?
O, już się nie mogę doczekać, a jednocześnie się obawiam co twój Wen tam utworzył z pomocą twojego mózgu.

Czuję jakbym pisała to bez szczególnego sensu.
To chyba przez ten katar.

Pozdrawiam i kocham ( mam nadzieję, że nie zaraziłam przy całowaniu )


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ley dnia Sob 19:50, 26 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agusss
Członek Anbu
Członek Anbu


Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 2867
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bierze się głupota?

PostWysłany: Sob 19:47, 26 Wrz 2009    Temat postu:

*rozgląda się* Ja tu naprawdę jestem ?

No cóż jestem zdziwiona, ale podoba mi się to
Może dlatego, że tak dużo tu Wilsona?
Nie no fic w całosci jest wspaniały xD zresztą jak pozostałe
Masz fajny styl pisania! xD Już widzę, że bedę czytać Toje ficki [mam nadzieję, że mi pozwolisz ]

Normalnie zaczynam się zakochiwać
Weny!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisek
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 1684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:58, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Płacze ze szczęścia
Agusss w tym dziale
Agusss czyta moje fiki jak to fiki to inne też czytałaś mam nadzieję, że nie wszystkie niektóre są takie nie za fajne zwłaszcza te pierwsze
O mój Boże ona naprawdę tu była
Żeby na koniec się nie okazało, że Ola nawróci mnie na Hilsona, a ja Ciebie na Huddy ale chyba jeszcze nam to nie grozi
A i oczywiście, że pozwalam, ba jestem zaszczycona


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lisek dnia Sob 20:00, 26 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Agusss
Członek Anbu
Członek Anbu


Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 2867
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bierze się głupota?

PostWysłany: Sob 20:01, 26 Wrz 2009    Temat postu:

Ale ja nie chciałam Cię do płaczu doprowadzać!
A czytałam xD nie wszystkie jeszcze Ale podobają mi się na razie wszystkie
Nie martw się raczej już z Hilsona się na Huddy nie przerzucę xD przeżyłam to w drugą stronę xP
Na serio tu byłam I będę zaglądać


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
[E]LIZA
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 05 Sie 2009
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Krajenka
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:28, 27 Wrz 2009    Temat postu:

Siedzę i czytam tą część już trzeci raz... Czy są na sali chusteczki? Mówiłam Ci już Lisku, że masz ogromny talent i, że kocham Cię za to, że potrafisz doprowadzać do tak silnych emocji i wzruszenia...? Jeśli jeszcze tego nie powiedziałam, mówię to teraz! Idę po chusteczki... Buziaki dla Ciebie!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
OLA336
Narkoman
Narkoman


Dołączył: 30 Lis 2008
Posty: 3408
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:39, 27 Wrz 2009    Temat postu:

O kurcze!!!!!!!!!! Czyżby to była moja zasługa, że Agusss pojawiła się w tym dziale?? Naprawdę to dzięki mnie?? Aż jestem z siebie dumna

Wracając do twojego fika Ta część jest świetna!!!!!!! Nie spodziewałam się, że Greg’owi będzie smutno Aż mi teraz jest z tego powodu głupio i smutno
Przepraszam House, że cię nie doceniałam Trochę szkoda, że nie będą mieć maleństwa. Mimo wszystko kolejna wspaniała część Z niecierpliwością czekam na epilog Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisek
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 21 Lip 2009
Posty: 1684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:56, 27 Wrz 2009    Temat postu:

Z dedykacją i jak już wsponiałam wcześniej z małą niespodzianką dla Ley. Kiedyś pisałaś, że mogłabym napisać fika z Tobą w jakiejś roli. No to trafiła się rólka w sam raz dla Ciebie
Olu, Elizo, Tygrysku dzięki, że tak motywujecie mojego wena.
Agusss, niestety epilog bez Wilsona więc pewnie się nie spodoba już za bardzo, ale napisałam coś nowego, właśnie się betuje i tam będzie Wilson
Zraniona tym razem to Lisek luka na nick i nie ma szukajcie Zranionej, coś musiało się stać

Betowała Shadow


EPILOG

Dwa miesiące później

House i Cuddy nadal czuli lekki niedosyt i zawód. Ból powoli jednak ustępował, a życie toczyło się dalej.
- Witam moją ulubioną administratorkę w tym szpitalu – jak zwykle bez zbędnego pukania wparował do jej gabinetu.
- Jestem tu jedyną administratorką – spojrzała na niego z wyrzutem.
- Dlatego ulubioną – wyjaśnił. - Bo nie mam innego wyboru – posłał jej jeden z tych swoich zabójczych uśmieszków.
- Co u Wilsona? – zapytała wiedząc, że ich przyjaciel cierpiał razem z nimi.
- Jest załamany. Już zaczął kupować śpioszki w kaczuszki – wzruszył ramionami. Na szczęście czas potrafił leczyć rany i powoli umieli już spojrzeć na tą bolesną sytuację z dystansem.
- Zawsze może zwrócić – dodała z lekkim zawodem w głosie.
- Myślę, że mogą mu się jednak przydać – był bardzo tajemniczy.
- Jest coś o czym nie wiem? – zapytała zaciekawiona.
- Pamiętasz, jak dwa tygodnie temu szukałem dawcy do przeszczepu dla tej małej i prosiłem cię o próbkę krwi?– zaczął pokrętne tłumaczenia.
- Tak. Niestety moja grupa krwi nie była zgodna – nadal nie rozumiała związku.
- Od początku wiedziałem, że nie będzie zgodna – wyjaśnił z rozbrajającą szczerością.
- Chcesz powiedzieć, że wbijałeś we mnie igły dla czystej satysfakcji? – w tym momencie jej spojrzenie mogłoby zabić. Spojrzał na nią lekko przerażony i rozbawiony zarazem.
- Twój rosnący biust i spóźniający się okres nie dawały mi spokoju – uważnie lustrował wyraźnie skupioną nad własnymi myślami szefową. – Pamiętasz tą noc, kiedy przyszedłem do ciebie…
- Było ich już tyle, że nie wiem, o którą dokładnie ci chodzi – przerwała mu jego wypowiedź. Zrobił naburmuszoną minkę i kontynuował dalej.
- Tą, podczas której nie wystawiłaś mnie za drzwi – posłał jej lubieżny uśmieszek.
- A, tą – westchnęła rozbawiona. – Jak przez mgłę – skłamała odruchowo. Pamiętała każdy, nawet najdrobniejszy szczegół.
- Więc wychodzi na to, że jak ktoś popełnia pewien błąd częściej niż raz na dwadzieścia lat to musi liczyć się z konsekwencjami. Jak to mówią „Co nie udało się za drugim razem, na pewno uda się za trzecim” – dokończył, rzucając pani dziekan teczkę z wynikami na biurko. – Tym razem są stuprocentowo pewne. Sprawdzałem osobiście trzy razy - obserwował, jak Cuddy otwiera teczkę.
- O mój Boże!! – krzyknęła. Jej mina była bezcenna. Była mieszaniną przerażenia, radości i spełnienia.
- Chyba sobie na to zasłużyliśmy – westchnął z udawanym wyrzutem w głosie, ale tak naprawdę nie potrafił ukryć, że jest zwyczajnie szczęśliwy.

W życiu pewnych rzeczy po prostu nie da się przewidzieć. Dzieją się bez naszego udziału, no, w pewnym sensie, bo tak naprawdę czasem przypadkiem możemy pomóc losowi. Odkładamy różne rzeczy na później, planujemy, a tak naprawdę zwyczajnie uciekamy od tego czego pragniemy, bo boimy się, że nie będzie tak, jak sobie to wymarzyliśmy. Niestety, życie nie daje gwarancji. Ryzyko jest wpisane w nasze wybory i decyzje. Nie wolno nam nigdy o tym zapominać. Ona była na to gotowa od zawsze, on pewnie i tak nigdy nie dorósłby do tej decyzji. Tym razem los zadecydował za nich. Oni mieli to szczęście. A ich pasja, namiętność i oddanie sprawiały, że wbrew wszystkiemu miało to przyszłość . Może nie bajkową, ale jakąś na pewno. Pozwalało wierzyć, że mająca wkrótce przyjść na świat mała Ley będzie miała szczęśliwe i nad wyraz barwne życie.


THE END


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lisek dnia Nie 19:01, 27 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
OLA336
Narkoman
Narkoman


Dołączył: 30 Lis 2008
Posty: 3408
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:09, 27 Wrz 2009    Temat postu:

Umarłam i jestem w raju!!!!!!!!! Boże aż nie wiem co napisać Mam nadzieję, że ten nowy fik jest kontynuacją tego Jak tak to ja od razu mówię, że go kocham Nawet jak nie jest kontynuacją to i tak go kocham całym swoim serduchem!!!!!!!!!! I autorkę też kocham… Tyle, że nie wiem za bardzo czym bo mi serca zbrakło

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez OLA336 dnia Nie 19:10, 27 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kika
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 246
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żywiec
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:14, 27 Wrz 2009    Temat postu:

To teraz, już po zakończeniu mogę się wypowiedzieć
Więc, tak...
Po pierwsze - świetna, zakręcona fabuła ze wspaniałym epilogiem - szczęśliwie, ale nie za słodko. House będzie tatusiem, czegóż chcieć więcej? Może tylko tego, aby małych Hałsików było więcej, niż jedna, samotna Ley
Wykonanie - no cóż... Jest świetnie, a może nawet lepiej niż świetnie? Czytałam z uśmiechem na ustach i za sprawą tego, że posiadasz tak lekkie pióro i czytelnik niemalże płynie po tekście, nie zatrzymywałam się zastanawiając, czy przecinek jest tam, gdzie powinien i czy zdanie jest poprawne. Bo to nie było ważne. Ważne było to, co chciałaś nam przekazać. A ten przekaz wyszedł bardzo fajnie. Gratuluję
Czekam na kolejne Twoje dzieła, życząc puszystego i chętnego do współpracy wena.
I drogi Lisku - więcej wiary w siebie i w swój talent, bo naprawdę robisz kawał dobrej roboty
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kika dnia Nie 20:53, 27 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin