Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Smak porażki [Z]
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 16:54, 17 Cze 2008    Temat postu: Smak porażki [Z]

Witam wszystkich czytelników
Oto co na razie wymyśliłam:


Zweryfikowane przez Saph

Poniedziałkowe przedpołudnie Dr House spędził w sposób niezwykle aktywny. Zdiagnozował pacjenta, obejrzał swój ulubiony serial, uniknął 2 godzin przychodni, serfował po Internecie, a obecnie układał wieże na balkonie z przedmiotów znalezionych w swoim gabinecie. Z wszystkiego co wpadło mu w ręce łącznie z przedmiotami należącymi do podwładnych. Jego dziwaczne manewry przykuły uwagę Wilsona, który przyglądał się zachowaniu przyjaciela-wariata przez szybę. Wyszedł na swój balkon by zorientować się co się dzieje. Kładąc ręce na biodra zapytał:
- Co ty wyprawiasz?
- Nudzę się –
odpowiedział diagnostyk odrywając się na moment od bezproduktywnej zabawy.
- Nie nudziłbyś się gdybyś dla odmiany spróbował wykonywać swoje obowiązki – zasugerował znajomy kobiecy głos. Panowie odwrócili głowy by ujrzeć swoją szefową stającą w drzwiach.
jakimś cudem udało się jej przejść niepostrzeżenie przez jego gabinet, stała opierając się o framugę z założonymi rękami.
- Eeee
- Przyszłam złożyć ci propozycje.....
- Zgadzam się. U ciebie, czy u mnie?
- spytał z czarującym uśmieszkiem, Cuddy zignorowała komentarz przechodząc do tego po co się tu zjawiło. I tym razem nie były to opuszczone godziny w przychodni. Najpierw musiała jednak odpowiednio zarysować wagę całej sprawy.
Nie żeby miała jakieś złudzenia, że wpłynie to jakoś na decyzje House'a. Powaga danej sytuacji jeszcze nigdy nie zrobiła na nim wrażania, dlatego miała w zanadrzu coś jeszcze. Łakomy kąsek na przynętę.
- Za tydzień w naszym szpitalu odbywa się Krajowe Sympozjum Nowinek Medycznych - oznajmiła z nutką dumy w głosie, Wilson skupił całą swoją uwagę na Cuddy w oczekiwaniu na puentę, podczas gdy House wrócił do swojej zabawy.
- Wykłady, odczyty, pokaz najnowszej technologi. Zjadą się do nas najbardziej wykwalifikowani specjaliści z całego kraju. Wybór Princeton-Plainsboro to ogromny zaszczyt.
- Z kim musiałaś się przespać, żeby to załatwić?
- wtrącił.
- Trzydniowe warsztaty kończy wystawny bankiet w środę wieczorem.
- Krawaty, gumowe żarcie i wazelina
– streścił wieczór House chroniąc swoją wieżę przed zawaleniem. Nagle przyszło mu coś do głowy więc spojrzał na Cuddy.
- Tak, obowiązkowe – uprzedziła jego następne pytanie. Westchnął dramatycznie i powoli dołożył na górę kolejny kompakt.
' Pokaże się, zwinę alkohol i zniknę' kombinował diagnostyk. Brak jakichkolwiek protestów i spokój z jakim przyjął tą nowinę świadczyły, że coś wykombinował.
- Nie możesz pojawić się, zwinąć alkohol i zaszyć się u siebie w gabinecie.
- Na każdym takim zjeździe odbywa się dobroczynna aukcja, której dochód przeznaczony jest w całości na potrzeby szpitala organizującego całe przedsięwzięcie. Czyli wielokrotnie przekładane usprawnienie oddziału dziecięcego.
- Zaczyna się –
oznajmił pewnie, teraz przejdzie do sedna. Mogła sobie darować ten cały wstęp.
- Ktoś musi ją poprowadzić.
- Mam nadzieje, że mówiąc to patrzysz na Wilsona.
- Środowisko lekarskie uważa cię za ekscentrycznego geniusza, legendę
– to mówiąc wywróciła oczyma - Sporo gości przyjeżdża tylko po to żeby cię obejrzeć.
- Jak Królową, czy Jaggera?
- podsunął zachwycony.
- Jak małpę w Zoo – sprostowała uśmiechnięta.
- Pfffff – wymsknęło się Wilsonowi, który z trudem powstrzymywał wybuch śmiechu, czym zapracował sobie na śmiercionośne spojrzenie.
- Co? Musisz przyznać to było niezłe – bronił swojej reakcji przyjaciel.
- Cuddy – 1, House – 0 - zgodził się diagnostyk - Czemu nie może zrobić tego ktoś inny ?
- Bo chce ciebie –
oznajmiła stanowczo. Nieprecyzyjne wyrażenie wywołało automatyczną reakcję.
- Powiedz tylko kiedy – zasugerował ze znajomym błyskiem w oczach.
- Wiesz co mam na myśli.
- Ja wiem, ty wiesz i jak nie przestaniesz o tym trąbić w końcu domyśli się również Wilson. Nie jest taki głupi na jakiego wygląda.
- Skup się
- pouczyła. Onkolog przyglądał rozwojowi wydarzeń oparty o balustradę. Zastanawiał się jak Lisa rozegra to tym razem. Jej sposób postępowania z Housem to było mistrzostwo świata
– Nie musisz wygłaszać wykładu, ani być przesadnie miły. Tylko poprowadzić licytacje. Nawet ty nie możesz tego spieprzyć. Dostaniesz nawet mały, drewniany młoteczek. A aukcja potrwa góra półtorej godziny.
- Nie obawiasz się, że zepsuje twoje święto?
- Nie obawiasz się, że każe ci zapłacić za szkody jakie kosztowałeś szpital w zeszłym tygodniu?-
spytała zupełnie poważnie. Jej groźba była mu wybitnie nie na rękę. Miała go w szachu.
- Zróbmy inaczej – zaproponowała - Dam ci szanse. Założymy się, jeżeli wygrasz znajdę kogoś na twoje miejsce?
- Zakład?
- propozycja okazała się nadzwyczaj interesująca. Był przekonany, że coś kombinowała, ale postanowił zaryzykować. Oderwał się od układania wieży.
– Wybrałaś pole rywalizacji?
- Biegi?
- zażartowała wywołując uśmiech na jego twarzy. Doskonale wyczuwała jego nastroje, wiedziała kiedy może pozwolić sobie na żarty z jego stanu, a kiedy być delikatną i wyrozumiałą
- Jeszcze to przemyślę i odezwę się jutro.
- Zgoda.
- Co chcesz jeśli wygrasz?
- Zawodowo –
dodała zanim rzucił kolejny nieprzyzwoity komentarz.
- Jeez!
- Niech zgadnę. Miesiąc wolny od przychodni.
- Czytasz w myślach?
- Nie, zachowujesz się jakby twoimi jedynymi zmartwieniami w życiu był kolor mojej bielizny i sposoby na wymiganie się z dyżurów w przychodni.
- Hej –
perfekcyjnie udał oburzenie - Ja nie kpię z twoich życiowych pasji, ale myślałem raczej o 2 miesiącach bez przychodni.
- Umowa stoi
– zgodziła się wyciągając rękę - Wilson będziesz świadkiem.
Umowę przypieczętował trzask walącej się wieży. Tydzień zapowiadał się niezwykle ciekawie.

na dziś to tyle


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Pon 16:24, 30 Cze 2008, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Eriss
Queen of the Szafa


Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 5593
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:59, 17 Cze 2008    Temat postu:

muaaa następny fick *_____*
zapowiada się super
jak zwykle czekam na c.d. ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gatha
Scenarzysta
Scenarzysta


Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:02, 17 Cze 2008    Temat postu:

ohohoh,
tęskniłam za Tobą Aga, za twoimi fikami xD

cudownie się zapowiada

już się nie mogę doczekac cd


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:03, 17 Cze 2008    Temat postu: tęskniłam?

aż jeden dzień ?

koszmar, co? * sarkazm *

dzięki za miłe przywitanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Wto 19:03, 17 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:03, 17 Cze 2008    Temat postu:

- Przyszłam złożyć ci propozycje.....
- Zgadzam się. U ciebie, czy u mnie? - spytał z czarującym uśmieszkiem

- Bo chce ciebie – oznajmiła stanowczo. Nieprecyzyjne wyrażenie wywołało automatyczną reakcję.
- Powiedz tylko kiedy – zasugerował ze znajomym błyskiem w oczach.

znajdźcie mi takiego faceta a wyjde za niego bez wachania xD :wink:

- Jak Królową, czy Jaggera? - podsunął zachwycony.
- Jak małpę w Zoo – sprostowała uśmiechnięta.

ała ałaa... brzuch mnie ze śmiechu boli

Tydzień zapowiadał się niezwykle ciekawie.

aaa!!

tytuł mnie przeraża xD
Ale oczywiście wzbudziłaś we mnie ciekawość i uzależnienie się od tego fica xD

Czekam na więcej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisa
Stomatolog
Stomatolog


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 942
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 17:13, 17 Cze 2008    Temat postu:

cudowny dialog huddy z wtrąceniami Wilsona... az mi sie humor poprawił (a mam dzis parszywy) naprawde Aga juz lubie ten fik

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eye_roller
Immunolog
Immunolog


Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: deep whole

PostWysłany: Wto 17:14, 17 Cze 2008    Temat postu:

uhuhuhuhuh! kolejny fik i jak zwykle genialny będzie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:43, 17 Cze 2008    Temat postu:

- Środowisko lekarskie uważa cię za ekscentrycznego geniusza, legendę – to mówiąc wywróciła oczyma - Sporo gości przyjeżdża tylko po to żeby cię obejrzeć.
- Jak Królową, czy Jaggera? - podsunął zachwycony.
- Jak małpę w Zoo – sprostowała uśmiechnięta.


boooskie

co ja pisać będę jak i tak już wiem, że w każdym komentarzu będę napiszę to samo, że mi się podoba i chcę jeszcze, bo po prostu nie może być inaczej skoro to to Twój fik.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kama
She-Devil


Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 2194
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:26, 17 Cze 2008    Temat postu:

Tu się zakrztusiłam:
Cytat:
- Sporo gości przyjeżdża tylko po to żeby cię obejrzeć.
- Jak Królową, czy Jaggera? - podsunął zachwycony.
- Jak małpę w Zoo – sprostowała uśmiechnięta.

Potem tutaj:
Cytat:
- Bo chce ciebie – oznajmiła stanowczo.

A później przy "małym, drewnianym młoteczku".
Świetnie się czyta


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dr Asia
Chirurg plastyczny
Chirurg plastyczny


Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 2782
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 19:49, 17 Cze 2008    Temat postu:

fajnie się zaczyna

Aguś, czy ja już Ci kiedyś mówiłam że uwielbiam Ciebie i Twoje fiki ??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:14, 17 Cze 2008    Temat postu:

Twoje fiki sa swietne..zawsze idealne a ten to juz mistrzostwo

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewel
Reumatolog
Reumatolog


Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:00, 17 Cze 2008    Temat postu:

maja lubimaja *,*
och jak wspaniale zapowiadająca się nowość
już jestem pod wrażeniem, a gdzie tu dalej *,*
szkoda, że w piątek wyjeżdżam i będę odcięta od neta przez minimum trzy dni ...
ale za to jak wrócę... oooo to se odbiję


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:18, 18 Cze 2008    Temat postu:

Uprzedzam, że w związku z latem mam coraz mniej czasu i mogę pisać coraz rzadziej, ale obiecuje robić to nadal w każdej wolnej chwili.

Zbliżało się wtorkowe południe, kiedy w stołówce wypatrzyła go Cuddy. Nie ukrywał się przed nią, gdyż tego dnia tak dla odmiany zrobił to co do niego należało.
- Znalazłam coś co oboje możemy robić – oznajmiła przysiadając się do jego stolika.
- Już dawno to znalazłem, ale moje sugestie nie wzbudzają twojego entuzjazmu – zasugerował w sposób, który dość jednoznacznie dawał do zrozumienia co ma na myśli.
- Różnica polega na tym, że to co ja wymyśliłam sprawi satysfakcje również mi - odparła z uśmiechem.
- Auć - pierwszorzędnie odegrał zranioną dumę. Rozbawiły go jej słowa, ich słowne potyczki zawsze sprawiały mu przyjemność. Czekał aż wyjawi swoją tajemniczą propozycje. Nie miał pojęcia po co te dramatyczne pauzy.
- Nie robimy się młodsi – ponaglił zniecierpliwiony - Wykrztuś to z siebie.
- Bilard
– oznajmiła uroczyście.
- Jesteś pewna? - zapytał, pójdzie łatwiej niż się spodziewał. 'Żegnajcie dwa miesiące kliniki, żegnajcie banalnie proste diagnozy i ludzie z niedorzecznymi problemami.'
- Tak.
- Daje ci szanse. Nie zmienię dyscypliny kiedy z płaczem będziesz o to błagać po pierwszej przegranej.
- Ani ja kiedy ty będziesz szlochał po pierwszej sromotnej porażce
- Żebyś później nie miała pretensji
- uprzedził Cuddy była zdeterminowana. Za czasów szalonej młodości, kiedy nie miała jeszcze tyle obowiązków była w tym całkiem niezła. Potrafiła ograć każdego. Wiedziała, że grając w bilard ma największe szanse wygrać z Housem. Co więcej była pewna, że go pokona.
- Ustalmy najpierw pewne zasady.
- Świetnie zasady -
drwił z podejścia diagnostyk - Już się bałem, że będziemy się dobrze bawić.
- Organizacja sympozjum sprawia, że całe dnie mam zajęte, możemy spotykać się wieczorami w jakimś barze ze stołem bilardowym. 5 sesji, do 4 zwycięstw, pasuje?
- Jak najbardziej.
- Wybór miejsca zostawiam tobie. Na pewno znasz jakieś podejrzane spelunki.
- Wzrusza mnie twoja wiara w moje możliwości
- zastanowił się chwile, od razu przyszło mu do głowy idealne miejsce
- Tu niedaleko jest bar 'Wrota piekieł'
- Obiecująca nazwa. Dzisiaj o 20?
- Jesteśmy umówieni
– specjalnie użył tego określenia, by sprawdzić jej reakcje.
- Drogi pamiętniku dziś spełniły się wszystkie moje marzenia - ironizowała wywołując uśmiech na jego twarzy
- Przekaż wiadomość Wilsonowi - dodała i wróciła do pracy.
House nie mógł już się doczekać wieczora. Cieszył się spodziewaną wygraną, był ciekawy jej umiejętności, ale gdzieś w tyle jego głowy kusiła go perspektywa spędzenia wspólnego wieczoru z Cuddy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Pon 11:55, 11 Sie 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:31, 18 Cze 2008    Temat postu:

- Znalazłam coś co oboje możemy robić – oznajmiła przysiadając się do jego stolika.
- Już dawno to znalazłem, ale moje sugestie nie wzbudzają twojego entuzjazmu – zasugerował w sposób, który dość jednoznacznie dawał do zrozumienia co ma na myśli.


strasznie mi si podoba, jak zwykle z resztą


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kama
She-Devil


Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 2194
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:42, 18 Cze 2008    Temat postu:

Nie wiem, co zacytować, bo tu są same świetne riposty

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kama dnia Śro 12:42, 18 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kasiorek92
Pacjent
Pacjent


Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Legnica
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:01, 18 Cze 2008    Temat postu:

Bilard zapowiada się ciekawie czekam na dalszy ciąg

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewel
Reumatolog
Reumatolog


Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:07, 18 Cze 2008    Temat postu:

oho^^ może być hot mam nadzieję, że już niedługo ciąg dalszy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:16, 18 Cze 2008    Temat postu:

Jeanne, tytuł nadal cię przeraża?

- Bilard? - powtórzył zaintrygowany onkolog. Nie miał pojęcia co zaproponuje Lisa, ale rozważając wszelkie możliwości gry w bilard w ogóle nie brał pod uwagę.
- Taa
- Nie tego się spodziewałem
– przyznał, równie jak jego przyjaciel nie widział jakoś Cuddy grającej w bilard.
- Wiem, wychodzi na to, że naszej administratorce zostały jeszcze jakieś tajemnice.
- Nie wybrała by tego gdyby nie była pewna swoich umiejętności
– zauważył Wilson - Może być niezła.
- Ale ja jestem lepszy –
zapewniał przekonany o swojej wyższości - Dwa miesiące bez przychodni. Co ja zrobię z całym tym wolnym czasem? - zastanawiał się rozciągając się demonstracyjnie na krześle i zakładając ręce za głowę.
- Przeszło ci przez myśl, że może wygrać i będziesz musiał poprowadzić tą licytacje – próbował ostudzić nieco zapędy House'a.
- Nie ma takiej opcji.
- Jesteś strasznie pewny siebie. Przecież nie wiesz jak dobrze gra.
- Uspokój się, nie pokona mnie. To dziewczyna
– oznajmił z obrzydzeniem w sposób jaki zrobiłby to mały chłopiec.
- Zmiażdżę ją, upokorzę i jeszcze uwolnię się od kliniki – rozmarzył się ciesząc się swoim zwycięstwem. I to wszystko za jednym podejściem. Czasami życie miało swoje momenty.
- Najważniejsze, że podchodzisz do sprawy dojrzale – ironizował przyjaciel.
- Jakie są zasady?
- Następny
– wywrócił oczyma diagnostyk. 'Poszaleli chyba.'
- Co? Jak inaczej chcesz ustalić kto wygrał?
- O to niech cię głowa nie boli. Z tym jednym nie będziesz miał żadnego problemu. Powinienem był zażądać rozbieranego bilarda.
- Reguły –
przypomniał przywołując go z planety 'Cuddy' na planetę zwaną ziemia.
- Nic nadzwyczajnego. 5 partii, do 4 zwycięstw.
- Gdzie?
- 'Wrota piekieł' Dzisiaj o 20:00.
- A co z jej pracą?
- Oboje potraficie wyssać całą radość ze wszystkiego
– narzekał, zastanawiając się czemu w ogóle zadaje się z tą dwójką - Dlatego rozgrywamy jedną partię na jeden wieczór.
- Cuddy grająca z tobą w bilard w barze. I to w dzień powszedni -
dodał próbując jakoś to ogarnąć. Wciąż nie wiedział co o tym wszystkim myśleć.
- Fakt. Nagroda sama w sobie. Ciekawe co ubierze? - zastanawiał się głośno biorąc pod uwagę sposób w jaki ubiera się do pracy. Rzadko kiedy widywali ją ubraną swobodnie, zwyczajnie, prywatnie.
- Myślisz, że jest barowa wersja garsonki?
- Jesteś dupkiem.
- Dziękuje.
- Spadam, mam pacjenta za 5 minut
- oznajmił podnoszą się z krzesała - No to do wieczora.
- Na razie Jimmi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Śro 15:37, 18 Cze 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
*Madziula*
Pulmonolog
Pulmonolog


Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 15:44, 18 Cze 2008    Temat postu:

barowa wersja garsonki --->

super


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Katty B.
Chodzący Deathfik


Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 1819
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bunkier Wrocław
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:52, 18 Cze 2008    Temat postu:

O mamuuusiu! Nareszcie Twój nowy fiik! Przyznam szczerze, ze uważnie śledzę wszystkie Twoje dzieła od momentu, kiedy po raz pierwszy ujrzałam Twój nick - co było jakieś... sześć dni temu. I musze przyznać, że piszesz genialnie. Dialogi są lekkie i prawdopodobne. Nic tylko przerobić na scenariusz i wysłać panu Shore.

A Cuddy grająca w bilard to musi być ciekawy wynik. Tfu!, widok. XD Natomiast jeśli chodzi o wynik... Nie ustalili, co zrobią, jeśli będzie remis. Może on poprowadzi galę, a w zamian przez trzy miesiące nie odwiedzi kliniki? A moze Jimmy w nagrodę wyśle ich na Bahamy?

Czekam niecierpliwie.
Kat.

P.S. Moim tycim marzeniem jest, by kiedyś pisać tak świetne Huddy, jak ty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:12, 18 Cze 2008    Temat postu:

Diagnostyk pojawił się we 'Wrotach Piekieł' nieco spóźniony. Oto zdanie dające do myślenia. Na miejscu czekał na niego Jimmi, z daleka zauważył, że jest zajęty rozmową z jakimiś ludźmi. Już zdążył nawiązać nowe przyjaźnie. Na 5 minut nie można go było samego zostawić. Podszedł bliżej i przekonał się, że rozmówców jest troje. Mieli niepokojąco znajome sylwetki. Chwila. Czy to byli...? Jakże by inaczej. Jego podwładni.
- A wy co tu robicie? - spytał w ramach przywitania.
- Mieliśmy przegapić coś takiego? Nie wydaje mi się – ogłosił zadowolony Forman. Podczas wspólnej pracy nauczyli się, że rozgrywki między Housem i Cuddy najlepiej było oglądać z bliska. A oni mieli miejsca w pierwszym rzędzie.
- Umarłbyś gdybyś czegoś nie wypaplał – automatycznie zwrócił się z pretensją do przyjaciela.
- Wyszło w rozmowie – bronił się Wilson.
- Niech zgadnę. Torbacz powiedział cześć, a ty na to 'House gra z Cuddy w bilard w Wrotach o 20?'
- Zaprosili mnie na wieczór. Musiałem wytłumaczyć, że mam już plany.
- Zaprosiliście jego na wspólny wieczór?
- tym razem pretensje skierowane były do pozostałej trójki
- A mnie nie?
- Zawsze odmawiasz –
przypomniała Cameron.
- Mam ku temu dobry powód - zapewnił, kończąc udawaną urazę - Nie chce spędzać z wami czasu poza pracą.
Mówiąc to House rozglądał się po zebranym tłumie, spojrzał w kierunku baru. Nigdzie nie widział swojej rywalki.
- Nie ma Cuddy?
- Jeszcze nie.
- Stchórzyła.
- Nie wydaje mi się
– oznajmił Chase wskazując wejście. Właśnie wtedy próg przekroczyła
Lisa Cuddy. Miała na sobie krótką skórzaną kurteczkę i dżinsy. Kierując się do nich zbierała spojrzenia męskiej części zebranych. House nie wiedział co się z nim działo, ale nie bardzo podobał mu się sposób w jaki patrzeli na nią zebrani faceci.
- Witam wszystkich – oznajmiła rozejrzawszy się po zebranym towarzystwie – Nie wiedziałam, że mamy tutaj zebranie personelu - po czym zwróciła się bezpośrednio do Wilsona słowami:
- Umarłbyś gdybyś czegoś nie wypaplał – wszyscy spojrzeli na nią z zainteresowaniem. Wszyscy, poza diagnostykiem wydawali się być czymś rozbawieni. Jej słowa sprawiły, że House poczuł się jakoś niezręcznie.
- Co?
- Ciekawy dobór słów
– spostrzegł onkolog.
- Boisz się publicznej klęski? - spytał House nie chcąc wdawać się w niepotrzebne dyskusje.
- Dbam o twoją męską dumę. Chce ci oszczędzić wstydu.
- Jesteś spóźniona.
- Mam masę roboty. Poza tym jakoś ciężko mi uwierzyć, że ty byłeś punktualnie.
- Dopiero wszedł
– potwierdziła Cameron.
- Jak cię trzasnę – zagroził jej przełożony – Właśnie dlatego nie jesteście mile widziani.
- Powieszę tylko kurtkę –
odwróciła się zdejmując okrycie i wieszając je na pobliskim krześle.
- Ładne dżinsy dr Cuddy – nie mógł powstrzymać komentarza Forman, to mówiąc patrzył na część ciała szefowej, którą zwykle podziwiał House. Właściwie cała czwórka mężczyzn patrzyła w tym samym kierunku.
- Nadal jestem twoją szefową Forman – ostrzegła swoim zawodowym tonem.
- Ale dziękuje – dodała prywatnie z uśmiechem na twarzy, a on odetchnął z ulgą. Potrafiła docenić komplement. Wiedziała, że faceci pozostaną facetami. Poza tym miło było od czasu do czasu usłyszeć, że jej praca nad sobą nie pozostawała niezauważona.
- Forman jesteś bezczelny i okazujesz totalny brak szacunku przełożonej - upomniał diagnostyk, zyskując zaskoczone spojrzenia współpracowników.
- To moja rola – wyjaśnił.
- Gramy, czy nadal zamierzacie gapić się na mój tyłek? - spytała Cuddy wracając do stołu.
- Musiałbym to chwile przemyśleć – powiedział House w typowy dla siebie sposób. Jej bluzeczka również przyciągała uwagę; była dopasowana, miała grubsze ramiączka i czarno- białe paski jak u zebry. Choć widząc jej dekolt niewielu mężczyzn zwróciło uwagę na jej kolor.
- Napijesz się czegoś ? - zaproponował Wilson, kiedy trójka młodszych lekarzy zajęła miejsca blisko stołu bilardowego.
- Piwo – usłyszał odpowiedź diagnosty.
- Nie ciebie pytałem.
- Czerwone wino
– poprosiła Lisa, wyglądało na to, że tego wieczora zobaczą jej zupełnie nowe oblicze.
- Gotowa?
- Absolutnie.
- No to zaczynamy zabawę –
ogłosił wybierając kij, którym zamierzał wywalczyć swoją wolność od całej tej kretyńskiej aukcji i zyskać dwa miesiące wolne od skołatanych nerwów.

Z góry uprzedzam, że dziś więcej nie będzie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Czw 11:20, 19 Cze 2008, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
dr Asia
Chirurg plastyczny
Chirurg plastyczny


Dołączył: 14 Gru 2007
Posty: 2782
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 17:18, 18 Cze 2008    Temat postu:

wow....

Cuddy w jeansach ??

Będzie ciekawy pojedynek


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:32, 18 Cze 2008    Temat postu:

przeczytałam teraz dwie części hurtem i jestem zachwycona
najbardziej podoba mi się ta "barowa wersja garsonki"

i jeszcze: "- Umarłbyś gdybyś czegoś nie wypaplał – automatycznie zwrócił się z pretensją do przyjaciela.
- Wyszło w rozmowie – bronił się Wilson.
- Niech zgadnę. Torbacz powiedział cześć, a ty na to 'House gra z Cuddy w bilard w Wrotach o 20?' "


w ogóle całość boska


aaaa, zapomniałabym, jeszcze" - Umarłbyś gdybyś czegoś nie wypaplał – wszyscy spojrzeli na nią zainteresowaniem. Wszyscy, poza diagnostykiem wydawali się być czymś rozbawieni. Jej słowa sprawiły, że House poczuł się jakoś niezręcznie.
- Co?
- Ciekawy dobór słów – spostrzegł onkolog.
oni są dla siebie zdecydowanie stworzeni ;D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewel
Reumatolog
Reumatolog


Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:52, 18 Cze 2008    Temat postu:

House pewnie nie będzie potrafił się skupić na grze z wiadomych powodów^^
Obudzi się w nim dusza "romantyka" i będzie wolał podziwiać widoki

niceee Aguś, czekam na więcej^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 22:35, 18 Cze 2008    Temat postu:

- To moja rola – wyjaśnił.

- No to zaczynamy zabawę – ogłosił wybierając kij, którym zamierzał wywalczyć swoją wolność od całej tej kretyńskiej aukcji i zyskać dwa miesiące wolne od skołatanych nerwów.

a mój bosiuu xD
*turla się ze śmiechu*
- Umarłbyś gdybyś czegoś nie wypaplał – automatycznie zwrócił się z pretensją do przyjaciela.
- Umarłbyś gdybyś czegoś nie wypaplał – wszyscy spojrzeli na nią zainteresowaniem.

Cudne!
co ja bym dała żeby tam być...
ah...
czekam na więcej xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin