Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

To tylko gra, gra, gra, namiętność prowokuje... [NZ/P]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Przechowalnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
runiu
Internista
Internista


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gorzów Wlkp.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:25, 26 Wrz 2008    Temat postu:

Świetne, super rozmowa Foreman - Cuddy, jakoś strasznie się zaczęłam śmiać z tego, a tam przecież nic tak śmiesznego chyba nie było.

Zazdrosna Cameron ma plan. House i Cuddy wściekli na siebie nawzajem, czego można chcieć więcej w fiku.

No i jeszcze chciałabym zobaczyc reakcje personelu na dziwne zachowanie Cuddy:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wercia214
Stażysta
Stażysta


Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paczyna
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:35, 26 Wrz 2008    Temat postu:

Nie ma za co Was bić !!!
Cameron zazdrości..... ;> i dobrze
Ciekawa jestem dalszych części
Życzę Wenów


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:57, 26 Wrz 2008    Temat postu:

super !! gratuluje talentu ii wena xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hania
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: nie chcesz wiedzieć. ; D
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:50, 26 Wrz 2008    Temat postu:

przepiękne<3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
whoopee
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 185
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:17, 26 Wrz 2008    Temat postu:

Wiecie co? Jesteście przemiłe Strasznie miło nam słyszeć, że Wam się podoba...
A oto przejaskrawienia postaci ciąg dalszy (uwaga, zawiera sceny drastyczne!)...

***

To był niezwykle udany dzień. House uśmiechnął się chytrze do swoich myśli, pociągając łyk piwa. Od jutra on i Cuddy staną się parą. Co prawda udawaną, ale to czyniło wszystko jeszcze bardziej interesującym. I to w zamian za co? Te parenaście godzin w przychodni? Przecież i tak wrobi w to swoje „kaczątka”. W duchu aż zacierał ręce z radości, nie mogąc się doczekać miny Cameron, kiedy zobaczy go z Cuddy w jakiejś dwuznacznej sytuacji. Albo i niedwuznacznej. Rozejrzał się niespokojnie – przez Cameron popadał w paranoję i wydawało mu się, że ciągle czuje na sobie jej wzrok. Sięgnął po swój kufel, ostatni raz rzucając okiem na pub. Dokładnie w tym momencie weszła ona – Cameron, a któżby inny? Mina House’a momentalnie skwaśniała, a on sam czym prędzej wyciągnął komórkę z kieszeni, kompletnie ignorując dręczącą go dziewczynę. Niestety, jej pojawienie się nie było oczywiście dziełem przypadku. Już kilka sekund później poczuł jej dłoń na swoim ramieniu. Odwrócił się niechętnie i spojrzał na nią. Promieniowała szczęściem- gdy tylko go zobaczyła, jej uśmiech jeszcze bardziej się poszerzył, o ile to w ogóle możliwe.

- Co ty tu robisz, czy w tym mieście nie ma żadnego miejsca, w którym znajdę odrobinę spokoju? Musisz za mną łazić? Poza tym miałaś wypełniać karty pacjentów. Bądź łaskawa się ode mnie odczepić.

Postanowiła odegrać słodką idiotkę, co akurat w jej przypadku było banalnie prostą sprawą.

- Ależ House, o czym ty mówisz? - zatrzepotała rzęsami – postanowiłam wstąpić tutaj na drinka – kolejny trzepot – i kogo spotykam? Ciebie! Czyż to nie przeznaczenie? Postanowiło spleść nasze ścieżki – dokończyła z chichotem, który natychmiast doprowadził go do bólu głowy. Miał ochotę rzucić się na podłogę i zapłakać żałośnie. Ona chyba naprawdę sądziła, że są sobie przeznaczeni. Wziął głęboki wdech i powiedział:

- Cameron, posłuchaj mnie teraz uważnie. Jesteś zdecydowanie najbardziej głupią, zaślepioną i naiwną osobą, jaką kiedykolwiek spotkałem. Wybij to sobie z głowy, że w ogóle mógłbym o tobie myśleć poważnie. Właściwie, to zaczynam się zastanawiać po jaką cholerę cię w ogóle zatrudniłem. Twoje żałosne zachowanie sprawia, że mam cię naprawdę dość. Boooże, dziecko, to NIE są komplementy – dodał, patrząc, jak rozpromieniona wpatruje się w niego w czasie, gdy starał się jej przemówić do rozsądku.

- Ach, jesteś taki dowcipny! – skwitowała, kolejny raz chichocząc. – Napijmy się, dzisiaj ja stawiam..

Półtorej godziny później w pełnym już pomieszczeniu było tak głośno, że ledwo dało się usłyszeć własne myśli.

- Tssaaa, i wyobraź sobie, sze… hihihi… - totalnie spita Cameron uczepiła się ramienia House’a i opowiadała jakąś całkowicie pozbawioną sensu historię z jej totalnie nudnego życia. Rozbawiony barman co jakiś czas zerkał na minę lekarza, który dawno się tak nie wynudził. Ale darmowy koniak to darmowy koniak… Odsunął lekko śliniącą się dziewczynę, która nawet tego nie zauważyła i kontynuowała swój pasjonujący bełkot – …i ona.. House, ona mi fftedy poedziaa, sze… no nie mogę, hahaha! Ale fieszz co? Dość tejj gadki szmatki – Cameron musiała przyjść do głowy jakaś cudowna myśl, bo ożywiona poderwała głowę i prawie przytomnym wzrokiem spojrzała na lekarza. Własnymi siłami zwlokła się z krzesła, trochę zachwiała się, gdy stanęła na nogach, ale House nie miał najmniejszego zamiaru jej pomagać. Po krótkiej chwili poczuł, jak coś wije się przy jego stołku.

- YYYYYYŁ! - wrzasnął, wylewając zawartość szklanki na siedzącą obok niego kobietę. Cameron, kompletnie niezrażona jego reakcją, kontynuowała swój „popis”. Właściwie ktoś powinien jej przerwać, kiedy zaczęła rozpinać swoją bluzkę, jednak całe towarzystwo było zbyt ubawione sytuacją. Wypity alkohol utrudniał rozpięcie bluzki, więc postanowiła jednym ruchem ją rozerwać. Guziki rozprysły się na wszystkie strony, a Cameron wzięła ręce House’a i położyła je na swoim dekolcie.

- Już dziś mogą być twoje, dziśśśśś i na zaffsze - powiedziała, starając się, by jej bełkot brzmiał uwodzicielsko.

House, próbując wyrwać jej swoje dłonie, rzucił okiem na to, czym go chciała skusić i powiedział na cały głos:

- Dzięki Cam, ale mam własne. Zdecydowanie większe, niż twoje.

Barman, zajęty robieniem drinka, wypuścił szklankę z rąk i zaczął trząść się w nieopanowanym napadzie śmiechu. Reakcja pozostałych osób, które usłyszały komentarz, była podobna. House miał już dość. Wstał i bez słowa wyszedł. W drzwiach minął się z Wilsonem, którego już półtorej godziny wcześniej prosił o przybycie. Wskazał mu bez słowa urżniętą w trupa Cameron, która chwiejnym krokiem krążyła po pubie, wlepiając wzrok w podłogę i co chwilę coś z niej podnosząc.

- Tylkoo nie moje róószowe guziczkiiii! - bełkotała w trakcie tej fascynującej czynności. W końcu nogi odmówiły jej posłuszeństwa i wylądowała prosto na stoliku pełnym pustych kufli. „Niech Wilson to załatwi, bo mnie zaraz szlag trafi” – pomyślał House i w pośpiechu opuścił lokal.

***
Tylko bez nerwów...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez whoopee dnia Pią 19:20, 26 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wercia214
Stażysta
Stażysta


Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paczyna
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:56, 26 Wrz 2008    Temat postu:

Łał !!!!! nie moge...... brzuch mnie boli i do tego jeszcze się tak uśmiać !!!
Pięknie Cudny dialog i zachowanie Cam. I serio wychodzi tu na to ze jest idiotka....... bez obrazy dla wielbicieli Cam...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hania
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: nie chcesz wiedzieć. ; D
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:01, 26 Wrz 2008    Temat postu:

kurde o mało się nie popłakałam ze śmiechu
"tylko nie moje różowe guziczki" to było prawie jak:
"tylko nie moje lukrowane guziczki" boskie. ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:28, 26 Wrz 2008    Temat postu:

Poryczałam się ze śmiechu Ubóstwiam czytać o przejaskrawionej Cameron
Cytat:
- Ależ House, o czym ty mówisz? - zatrzepotała rzęsami – postanowiłam wstąpić tutaj na drinka – kolejny trzepot – i kogo spotykam? Ciebie! Czyż to nie przeznaczenie? Postanowiło spleść nasze ścieżki – dokończyła z chichotem, który natychmiast doprowadził go do bólu głowy. Miał ochotę rzucić się na podłogę i zapłakać żałośnie.

Jeanne nie może przestać się śmiać część I
Cytat:
Boooże, dziecko, to NIE są komplementy –

Zaczyna mi brakować powietrza
Cytat:

- Już dziś mogą być twoje, dziśśśśś i na zaffsze - powiedziała, starając się, by jej bełkot brzmiał uwodzicielsko.

Spadłam z fotela i zaczęłam płakać To wasza wina! xD
Cytat:
- Dzięki Cam, ale mam własne. Zdecydowanie większe, niż twoje.

Barman, zajęty robieniem drinka, wypuścił szklankę z rąk i zaczął trząść się w nieopanowanym napadzie śmiechu.

Dobrze wiedzieć, ze nie jestem jedyna

Cytat:
- Tylkoo nie moje róószowe guziczkiiii!

OMG! To będzie mi się śniło po nocach xD
Cytat:
Tylko bez nerwów... Very Happy

Jestem znerwicowana, bo nie mogę doczekać się ciągu dalszego! x)
"Mam własne. Zdecydowanie..."
To będzie mnie prześladować do konca życia


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez jeanne dnia Sob 21:21, 27 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eye_roller
Immunolog
Immunolog


Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: deep whole

PostWysłany: Pią 23:17, 26 Wrz 2008    Temat postu:

heheeeeee-ale masz laska pomysły

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:52, 27 Wrz 2008    Temat postu:

nie lubie Cameron xD w tym fiku rzecz jasna

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bereśka
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 13 Wrz 2008
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 8:56, 27 Wrz 2008    Temat postu:

To jest genialne. Jeszcze jakieś 10 minut po przeczytaniu nie mogłam przestać się śmiać

Już czekam na następną część

Pozdrawiam Weny życzę


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
runiu
Internista
Internista


Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gorzów Wlkp.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 11:32, 27 Wrz 2008    Temat postu:

Super, na żadnym fiku się tak nie uśmiałam, Wasza przejaskrawiona Cameron jest świetna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
willanka
Neskwikowa Kuleczka
Neskwikowa Kuleczka


Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 641
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:49, 27 Wrz 2008    Temat postu:

Dziewczyny, bardzo fajnie Wam wychodzi ten fick !
Początkowo miałam obawy, bo postać Cameron, którą lubię, wychodzi tu na kompletną idiotkę, ale w miarę czytania nie ma się co czepiać, bo humor niesamowicie się poprawia .
No i chyba jeszcze nie czytałam ficka, w którym House i Cuddy będą tylko udawać, że są parą xD.
Ach i cieszę się ogromnie, że jesteście kolejnymi autorkami w dziale Huddy . Ja sama totalnie nie mam talentu do pisania xD

Cytat:
To był niezwykle udany dzień. House uśmiechnął się chytrze do swoich myśli, pociągając łyk piwa. Od jutra on i Cuddy staną się parą. Co prawda udawaną, ale to czyniło wszystko jeszcze bardziej interesującym.[...]W duchu aż zacierał ręce z radości, nie mogąc się doczekać miny Cameron, kiedy zobaczy go z Cuddy w jakiejś dwuznacznej sytuacji. Albo i niedwuznacznej.

Już House ma brudne myśli mimo, że tylko udają Ale znając Grega będzie udawał bardzo realistycznie, starania ponad wszystko xD
Cytat:
Twoje żałosne zachowanie sprawia, że mam cię naprawdę dość. Boooże, dziecko, to NIE są komplementy – dodał, patrząc, jak rozpromieniona wpatruje się w niego w czasie, gdy starał się jej przemówić do rozsądku.

nie umiem tu nic nawet napisać, bo tylko się śmieję
Cytat:
„Niech Wilson to załatwi, bo mnie zaraz szlag trafi” – pomyślał House i w pośpiechu opuścił lokal.

I znowu zwalanie na Wilsona xD. Ale coś mi się wydaje, że Jimmy nigdy nie narzeka, jeśli ma się zająć kobietą, choćby nawet pijaną xD[oczywiście bez podtekstów xD]
Czekam na dalsze części, pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Achajka
Pacjent
Pacjent


Dołączył: 09 Sie 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:08, 27 Wrz 2008    Temat postu:

Nooo, dziewczyny - różne rzeczy w swoim życiu czytałam, ale ten fick jest naprawdę jednym z lepszych
Czekam na dalszą część!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
madlen
Lekarz w trakcie specjalizacji
Lekarz w trakcie specjalizacji


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 575
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Jastrzębie-Zdrój
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 9:43, 28 Wrz 2008    Temat postu:

hahahhaha Czytając ten fik mam przed oczami psychopatyczną ,bezgranicznie zakochaną Cam,która jest dla House'a zrobić dosłownie wszystko. Podoba mi się ,że dałyście jej inne cechy .
Kawał dobrej roboty. Czekam na kolejną część


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:50, 28 Wrz 2008    Temat postu:

yeah
Cameron jest niezaprzeczalnie najlepsza
czekam niecierpliwie na jeszcze


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewel
Reumatolog
Reumatolog


Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 14:49, 28 Wrz 2008    Temat postu:

świetnie się czyta Waszą opowieść Przejaskrawienie cudo A z tego całego "udawania" to już widzę, co się pocznie w sumie mogłoby się począć huddy baby
pozdrawiam, buziaki


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tonsils_hockey
Internista
Internista


Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 602
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 4/5

PostWysłany: Nie 15:43, 28 Wrz 2008    Temat postu:

Wercia214 napisał:
Łał !!!!! nie moge...... brzuch mnie boli i do tego jeszcze się tak uśmiać !!!
Pięknie Cudny dialog i zachowanie Cam. I serio wychodzi tu na to ze jest idiotka....... bez obrazy dla wielbicieli Cam...


Fanfiki rządzą się własnymi prawami, poza tym w Huddy raczej wielbicieli Cam nie powinno być
Dobrze, że to Cię bawi, staramy się, żeby było śmiesznie

Hania napisał:
kurde o mało się nie popłakałam ze śmiechu
"tylko nie moje różowe guziczki" to było prawie jak:
"tylko nie moje lukrowane guziczki" boskie. ^^


Cameron się naoglądała Shreka i widać efekty

jeanne - wow, rozbudowany koment
Nie zrób sobie krzywdy, jak spadasz z fotela

willanka napisał:
Dziewczyny, bardzo fajnie Wam wychodzi ten fick !
No i chyba jeszcze nie czytałam ficka, w którym House i Cuddy będą tylko udawać, że są parą xD.


Pomysł nasunął nam się sam ... oni jako udawana para .. to nie może być nudne


Dziewczyny, dzięki za wszystkie komentarze, bardzo się cieszymy, że tekst Wam się podoba, w końcu to nasz debiut i początkowo miałyśmy spore opory z publikowaniem, bo nie wiedziałyśmy, jaka będzie reakcja na naszą TFUrczość


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
whoopee
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 185
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:04, 28 Wrz 2008    Temat postu:



***
Cam weszła do szpitala z kapturem na głowie. Wzrok miała wbity w podłogę. Starała się zamaskować jakoś makijażem swoje podkrążone oczy, niestety bezskutecznie. Wczorajsza noc nie należała do udanych. Miała tylko nadzieję, że ten plotkarz Wilson nie rozpowiedział juz całemu szpitalowi, co się z nią działo. Naiwne myślenie. Podniosła wzrok i zauważyła, że wszyscy na nią patrzą z pobłażliwymi uśmieszkami. Przyspieszyła kroku i weszła do windy. Niestety, dołączył do niej Chase, który przez całą drogę nie odezwał się ani słowem, starając się tłumić śmiech.
Na korytarzu spotkali Foremana, który ze złośliwym uśmiechem powiedział:

- Cameron, pielęgniarki opowiadały, że podobno wczoraj nieźle zaszalałaś? - widząc jej przerażone spojrzenie, bezlitośnie kontynuował - naprawdę weszłaś na bar i zaczęłaś się rozbierać? No proszę, nie spodziewałbym się tego po tobie. Ale plotki o aresztowaniu chyba nie są prawdziwe, w końcu policja nie wypuściłaby cię do rana, prawda?

Cameron zbladła, odwróciła się i odeszła bez słowa. Postanowiła, że za nic nie pokaże, jak bardzo się tym przejmuje. Niestety, nie było to łatwe, gdy za swoimi plecami słyszała ciągłe szepty i chichoty. „To nie tak miało być”, myślała. „House nie może mi się opierać bez końca. W barze może i udawał, że mu się nie podobam, ale kiedy będziemy sami...”. W jej głowie zaczął się rodzic kolejny „genialny” plan.


Tymczasem Chase i Foreman dotarli już do gabinetu diagnosty. House jak zwykle jeszcze nie przyszedł.

- Idę sprawdzić wyniki – powiedział Chase i już go nie było.
Foreman rozsiadł się wygodnie na krześle i oparł łokcie o blat stołu. Tysiące natrętnych myśli bombardowały go z każdej strony. Wczoraj, zaraz po reprymendzie Cuddy, obawiał się o życie Cameron. Był pewien, że ją po prostu zabije. Takiego upokorzenia nie zafundował mu jeszcze nikt w całym jego życiu, nawet House! Później jednak, gdy trochę ochłonął, postanowił, że jego zemsta będzie okrutna i powolna. Jak się dziś rano okazało, Cameron sama robi z siebie pośmiewisko, więc sprawa nie była taka trudna. Foreman domyślił się, że jej „psikus” ma związek z ciągłymi zalotami do House’a i ciągle rosnącym uczuciem pomiędzy diagnostą a Cuddy, które było tematem plotek całego szpitala od czasów niemal prehistorycznych. A on musiał tylko wymyślić co zrobić, żeby uprzykrzyć życie Cam.

- Foreman, tak się cieszę, że cię widzę! – Wrzasnął House siadając naprzeciwko. Foreman otrząsnął się z zamyślenia.

- House!

- Black Man!

- Pacjent…

- Pacjent jest nudny. A oto twoje zadanie – powiedział tajemniczo, podsuwając mu kawałek kartki. – Jak nie znajdziesz w pierwszym sklepie dokładnie tego, co tu napisałem, to pojedź do drugiego i tak w kółko, łapiesz?

- House, chyba kpisz! Mamy pacjenta i…

- Pacjentowi nic się nie stanie, spotkałem po drodze Chase’a. Może trochę zaufania, co?? – Oburzył się. Foreman rzucił okiem na listę zakupów.

- Urządzasz przyjęcie? Dzisiaj?

- Surprise party, urodziny Wilsona… Ale to nie mój pomysł! – wytłumaczył szybko, widząc rosnące zdziwienie Foremana. – I nie jesteś zaproszony – dodał z ujmującym uśmiechem. – I… nie masz wyjścia – powiedział jeszcze, bo Foreman szykował się na szybką odpowiedź. – Mam naskarżyć Cuddy?

- Wiesz co House…? OK. – Do głowy przyszła ma wspaniała myśl.

- I nie chcesz niczego w zamian? – Spytał podejrzliwie diagnosta po chwili ciszy.

- Uwierz, właśnie sam mi pomogłeś – neurolog już nie mógł doczekać się zrealizowania części swojego planu-zemsty.

*
Cameron wzięła ze stolika karty pacjentów. Musiała odrobić dyżur w klinice. Oczywiście nie swój, tylko House'a. Liczyła na to, że uda jej się w ten sposób zaskarbić jego wdzięczność. Z westchnieniem weszła do pokoju numer 1. Nie wiedzieć czemu, mężczyzna, który na nią czekał, rozpromienił się na jej widok. Był łysawy, zdecydowanie po 50 i miał sporą nadwagę. Z całą pewnością zapamiętałaby takiego obleśnego typa, gdyby tylko go poznała.

- O ho, ho, ho, wczorajsza napalona striptizerka jest lekarzem? Tego bym się nie spodziewał - powiedział lubieżnie.

Policzki dziewczyny spąsowiały. Zdała sobie sprawę, że pomijając szpitalne plotki, jej „występ” musiała widzieć spora liczba osób. Zwyzywała się w myślach od idiotek, wzięła głęboki wdech i starając się brzmieć profesjonalnie odpowiedziała:

- Co panu dolega?

- Przestań maleńka, teraz możesz udawać zimną i nieczułą, ale wczoraj widziałem, że drzemie w tobie ognista kobieta.

Myślała, że po prostu wybuchnie i go skrzywdzi, jednak powstrzymała się. Odrabiała godziny House'a i nie chciała mu robić problemów. Zebrała się w sobie.

- Dowiem się w końcu co panu dolega?

Wydawało się, że mężczyzna spasował. Opisał jej swoje objawy, dostał skierowanie na badania, jednak wychodząc, już przy otwartych drzwiach gabinetu spytał głośno:

- A może się pani ze mną umówi? Chętnie bym zobaczył powtórkę z wczorajszego striptizu.

*
„Najdroższa!
Dziś wieczór. U mnie. Ubierz się seksownie. Kupiłem już szampana i truskawki.
Czekam. Twój nieposkromiony House”

Foreman ocenił krytycznie zawartość wiadomości i z satysfakcjonującym uśmiechem wziął kartkę z wydrukowanym tekstem.

- Surprise party… - chichotał jeszcze, odrywając pustą część strony i składając liścik na pół. – Proszę podać to Allison Cameron. Dostałem od jakiegoś pacjenta, ale naprawdę nie mam czasu jej teraz szukać… - powiedział do pierwszej napotkanej pielęgniarki i wyszedł ze szpitala. Zakupy czekają!

*
Upokorzona totalnie, wymęczona po całym dniu, postanowiła przed powrotem do domu wypić mocną kawę, która z pewnością postawi ją na nogi. Wybrała małą kawiarenkę niedaleko domu. I w odpowiedniej odległości od szpitala - nie miała dzisiaj ochoty na żadne docinki, dosyć już przeszła. Wstąpiła do gabinetu po swoje rzeczy i wzięła płaszcz do ręki. Z kieszeni wypadła kartka. Podniosła ją. To z pewnością nie była jej własność. Zaciekawiona zaczęła czytać:
„Najdroższa!
Dziś wieczór. U mnie. Ubierz się seksownie. Kupiłem już szampana i truskawki.
Czekam. Twój nieposkromiony House”

Ledwo udało się jej powstrzymać radosny okrzyk. Wreszcie! Od początku wiedziała, że ją kocha, tylko nie chciał się przyznać. Od teraz będą już zawsze razem, nigdy go nie opuści. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, energia ją po prostu roznosiła. Gdyby mogła, zaczęłaby śpiewać i tańczyć z radości na środku szpitalnego korytarza. House zazna prawdziwego szczęścia u jej boku, była tego pewna. Kawa nie była jej już potrzebna. Zamiast tego natychmiast pobiegła na zakupy. „Przecież muszę sobie kupić coś seksownego na wieczór i go oczarować. Wprawdzie już jest oczarowany, ale nie mogę się doczekać chwili, kiedy spojrzy na mnie z zachwytem, jestem taka szczęśliwa” - jej myśli wprost galopowały. Czym prędzej wybiegła ze szpitala.

*
Z powodu urodzinowego przyjęcia-niespodzianki dla Wilsona House i Cuddy opuścili szpital razem. Cameron jednak nie była tego świadoma - w tym czasie buszowała w sexshopie w poszukiwaniu odpowiednich akcesoriów na gorący wieczór z Housem.

- Foreman jeszcze nie skończył zakupów, więc przywiezie je do mnie - poinformował w czasie jazdy samochodem do jego mieszkania.

- No tak, nawet przyjęcie-niespodzianka dla twojego przyjaciela nie zmusi cię do takiego wysiłku, jak zakupy - powiedziała ze śmiechem Cuddy.

- Heej, przecież ja jestem kaleką, byłoby mi niewygodnie to wszystko nosić. Foreman robi za mojego Murzyna. Ochh!, zapomniałem, on faktycznie jest Murzynem.

- Twój cięty dowcip mnie powala, jak zawsze.

Cuddy pokręciła gałką radia.

- House, nie działa! Jak TY możesz nie mieć sprawnego radia w samochodzie? - jej zdziwienie było tak duże, że aż się roześmiał.

- Po co mi radio, sam sobie mogę zaśpiewać. Tobie też mogę, chcesz? - Zanim doczekał się odpowiedzi, z jego gardła wydobyły się słowa:
([link widoczny dla zalogowanych])

What'll you do when you get lonely
And nobody's waiting by your side?
You've been running and hiding much too long.
You know it's just your foolish pride.

Cuddy, you've got me on my knees!
Cuddy, I'm begging, darling please!
Cuddy, darling won't you ease my worried mind?


Roześmiała się, słysząc, jak sparafrazował tekst.

- To była kiedyś moja ulubiona piosenka.. - powiedziała, przypominając sobie czasy studiów.

- Specjalnie ją zaśpiewałem, przecież wiem - powiedział zerkając w jej stronę.

- Skąd? - spytała zaskoczona.

- Pamiętam - powiedział poważnie.

Nie wiedziała, co odpowiedzieć. W swoich rozmowach nie nawiązywali do przeszłości. To był rodzaj niepisanej umowy między nimi. Z kłopotu niespodziewanie wybawił ją fakt, że dotarli na miejsce. Wysiadła z samochodu, wciąż niepewna, jak interpretować jego zachowanie. Gdy wchodzili do jego mieszkania jej jedyną myślą było to, że przez najbliższe godziny będą sami, a on działa na nią bardziej, niż się domyśla.

***
Kto jeszcze uwielbia Laylę??


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eye_roller
Immunolog
Immunolog


Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: deep whole

PostWysłany: Nie 16:14, 28 Wrz 2008    Temat postu:


super!
też lubię "Laylę"
ostatni fragmencik był świetny! tylko czekać co Cameron zakupiła seksownego


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:24, 28 Wrz 2008    Temat postu:

ojjjjj... przecudny fragment z "Laylą"
i cała końcówka... ahhh... przecudna

a Cam... rozwala mnie całkowicie

nie mogę się doczekać kolejnej części
pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kremówka dnia Nie 16:25, 28 Wrz 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:27, 28 Wrz 2008    Temat postu:

Cytat:
W barze może i udawał, że mu się nie podobam, ale kiedy będziemy sami...”. W jej głowie zaczął się rodzic kolejny „genialny” plan.

Cytat:
- Black Man!

- Pacjent…

- Pacjent jest nudny. A oto twoje zadanie

Cytat:
– I nie jesteś zaproszony – dodał z ujmującym uśmiechem. – I… nie masz wyjścia – powiedział jeszcze, bo Foreman szykował się na szybką odpowiedź. – Mam naskarżyć Cuddy?

Cytat:
Ledwo udało się jej powstrzymać radosny okrzyk. Wreszcie! Od początku wiedziała, że ją kocha, tylko nie chciał się przyznać. Od teraz będą już zawsze razem, nigdy go nie opuści. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, energia ją po prostu roznosiła. Gdyby mogła, zaczęłaby śpiewać i tańczyć z radości na środku szpitalnego korytarza. House zazna prawdziwego szczęścia u jej boku, była tego pewna. Kawa nie była jej już potrzebna. Zamiast tego natychmiast pobiegła na zakupy. „Przecież muszę sobie kupić coś seksownego na wieczór i go oczarować. Wprawdzie już jest oczarowany, ale nie mogę się doczekać chwili, kiedy spojrzy na mnie z zachwytem, jestem taka szczęśliwa” -

Z każdym fragmentem umierałam coraz bardziej
To jest genialne!
Seksowne i Cameron? *wpada pod biurko histerycznie się śmiejąc*
tylko czekać co Cameron zakupiła seksownego
To będzie najbardziej wyczekiwana informacja tygodnia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:46, 28 Wrz 2008    Temat postu:

xD xD co ja wiecej moge ??

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hania
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: nie chcesz wiedzieć. ; D
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:13, 28 Wrz 2008    Temat postu:

kurcze!
uwielbiam to piosenke
i kocham ten fic.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LicenceToKill
Bond's Girl


Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Siedziba MI6
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:28, 28 Wrz 2008    Temat postu:

Jejku ! Tyle czau mnie tu z Wami nie było A w tym czasie takie fajne fragmenty powstały
Po prostu chcę jeszcze jeszcze i jeszcze ! ;D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Przechowalnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 2 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin