Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Niełatwe początki, awaryjne kontakty i wesele Scotta [Z]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:12, 18 Lip 2008    Temat postu:

"Tylko proszę nie czepiać się położenia brody na jej głowę .
Uznajmy, że Cuddy lekko pochyliła swoją, ok?"
ja się czepiać sie będę, często tak mam, ale może dlatego, żem malutka
a wracając do fika, to strrrasznie mi się podoba troskliwy i bojący się o innych House... *rozpływa się*
i nie wiem czemu, ale mnie nie śmieszą (przynajmniej aż tak bardzo) te mokre pocałunki

no co ja Ci będę pisać kolejny raz, że super, jak Ty wiesz, że ja uważam, że super ;P


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewel
Reumatolog
Reumatolog


Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:41, 18 Lip 2008    Temat postu:

no mi się podobało tak, jak zawsze, a nawet bardziej
moment w recepcji - świetny House w tej scenie jak z ekranu zdjęty normalnie widziałam ten fragment

Gdynia bywa inspirująca? ;>


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Saph
McAczkolwiek


Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 16229
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 71 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:46, 19 Lip 2008    Temat postu:

Bałam się, że Greg zrobi krzywdę pani w recepcji. Na szczęście tym razem obyło się bez ofiar w ludziach. :smt040

Wracajmy do domu – powiedziała odsuwając się i patrząc mu w oczy. Kłótnia o mieszkanie kompletnie zapomniana.

No cóż, teraz pozostaje nam tylko czekać na wyjazd na ślub Scotta.

Czy House zostanie drużbą? :smt005


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lisa
Stomatolog
Stomatolog


Dołączył: 13 Mar 2008
Posty: 942
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob 9:46, 19 Lip 2008    Temat postu:

- Wracajmy do domu – powiedziała odsuwając się i patrząc mu w oczy. Kłótnia o mieszkanie kompletnie zapomniana.
Drogę powrotną w taksówce spędzili w zupełnej ciszy. Od tej chwili wszystko wydawało diagnoście się inne. Jego uczucia do szefowej bardziej wyraziste.
Po raz pierwszy odsunął się, kiedy zaczęła go całować. Od potrzeby jej bliskości silniejsza była tylko potrzeba jej bezpieczeństwa.
- Próbuje ci udowodnić, że nic mi nie jest – szepnęła tak blisko, że czuł jej oddech na swoich ustach, po czym wróciła do obdarowywania go mokrymi pocałunkami. Tym razem się nie odsunął.
Tej nocy nawet seks był bardziej niesamowity niż zwykle. Wolniejszy, intensywniejszy, niemal desperacki.


badzo ale to bardzo podoba mi sie ten fragment, poruszył mnie... wow :smt007


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ladybird
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:55, 19 Lip 2008    Temat postu:

Świetne jak zwykle Dobrze, że Cuddy nic poważnego się nie stało
Babka w recepcji wkurzająca ja na miejscu Housa chyba bym jej coś zrobiła heheh czekam na ciąg dalszy który mam nadzieje ukaże się niebawem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Izabella
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:30, 19 Lip 2008    Temat postu:

Jaka szkoda, że Aga dziś milczy. Miejmy nadzieję, że pisze i da nam cos dłuższego i częściej. Ja niestety będe miała dwa tygodnie bez dostępu do sieci i już cierpię. Będę we Władysławowie i telepatycznie będę oddziałowywać na Agę aby pracowała pilnie nad fikiem, mimo wakacji!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:44, 19 Lip 2008    Temat postu:

prawie bym przegapila ostatni fragment!! zla ja!!
dobrze ze nie przegapilam super .. a House opiekunczy.. ohh.. spelnienie marzen ;]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:57, 19 Lip 2008    Temat postu:

kremówka napisał:

i nie wiem czemu, ale mnie nie śmieszą (przynajmniej aż tak bardzo) te mokre pocałunki


Dzięki bo szczerze powiedziawszy zaczynałam się już niepokoić

Trochę was przetrzymałam, ale nie dało się wcześniej :smt003

Budzik nastawiony na 7:30 jeszcze nie zadzwonił, ale Lisa Cuddy już nie spała. Z przyzwyczajenia codziennie budziła się trochę wcześniej. Za jakieś piętnaście minut miała zacząć szykować się do pracy, ale na razie o tym nie myślała. Przysunęła się bliżej mężczyzny leżącego tuż obok niej. Prawą rękę jak zwykle położyła mu w pasie, a głowę wtuliła w jego ramię. W nocy, dla ogólnej wygody każdy spał po swojej stronie łóżka, ale zmniejszenie dystansu między nimi było pierwszą rzeczą jaką Cuddy robiła zaraz po przebudzeniu. Często nawet zanim otworzyła oczy. Miała pewne opory na samym początku ich związku, ale House nigdy nie narzekał, nie zwrócił jej na to uwagi więc nie przestała tego robić. Czuła jak jej partner zmienia pozycję ręki, a chwile później jego palce przeczesują jej włosy. Tak właśnie spędzali większość poranków. Czasami rozmawiali o rzeczach mniej lub bardziej istotnych, czasami wymieniali się planami na rozpoczynający się dzień, a czasami po prostu leżeli nic nie mówiąc. Tym razem ciszę przerwał diagnostyk. Coś od dłuższego czasu nie dawało mu spokoju.
- Jestem twoim kontaktem awaryjnym? - spytał, w całym tym zamieszaniu nie zdążył z nią na ten temat porozmawiać .
- To cię dziwi? - zainteresowała się podnosząc głowę by móc na niego spojrzeć.
- Widziałem datę, zostałem dopisany zanim się tu przeprowadziłem.
- Wpisałam cię krótko po tym jak zaczęliśmy się spotykać –
wyjaśniła - Po jakimś tygodniu. Spędzaliśmy ze sobą tyle czasu razem, że i tak praktycznie ze sobą mieszkaliśmy.
- W razie czego mają poinformować twoją najbliższą rodzinę i mnie
? - dopytywał dalej wciąż widocznie zaskoczony.
- To nie żaden nacisk na ostateczne deklaracje. Po prostu gdyby coś mi się stało chce, żebyś o tym wiedział – przyznała. Doszła do wniosku, że znali się na tyle długo, że nawet w przypadku rozstania powinien wiedzieć gdyby coś sie jej stało.
– Chciałam oszczędzić ci szpiegowania – odezwała się w nieco lżejszym tonie dając mu czas do namysłu.
- Jeśli ci to nie pasuje mogę to jeszcze zmienić – zaoferowała niepewna, czy mu to przeszkadza.
- I pozbawić mnie stanów przedzawałowych w przyszłości? Nie wydaje mi się - drwił dając do zrozumienia o podjętej decyzji.
- Nie wiem, czy przeżyłbym nasze rozstanie – zaskoczył ją śmiertelnie poważnie brzmiącym stwierdzeniem.
- To najsłodsza rzecz jaką kiedykolwiek mi powiedziałeś – zauważyła stukając koniuszkami palców po jego czarnym podkoszulku.
- Mówię poważnie. Nie przeżyje. Wilson groził mi już śmiercią – dodał o wiele lżejszym tonem. Brunetka wybuchnęła śmiechem, po czym oboje zamilkli, przez chwile słuchając jedynie własnych oddechów.
- Lubię cię takiego.
- Milczącego? -
dowcipkował patrząc w jej oczy.
- Właśnie - potwierdziła przyłączając się do przekomarzania.
- Zrelaksowanego - sprostowała nieco poważniej - Zupełnie jakbyś mógł mi powiedzieć wszystko.
W chwilach takich jak ta wiedziała, że czeka ich wspólna przyszłość. Zwykle wszystko układało się między nimi idealnie dopóki jedno z nich nie otworzyło ust.
- Jeśli chodzi o moje mieszkanie... - tym razem to słowa House'a mogły sprowadzić burzę.
- Nie rozmawiajmy o tym teraz – przerwała mu odwracając się na plecy i niespodziewanie odsuwając od niego.
- Źle to rozumiesz - mówił siadając - Pewnie; ¾ czasu myślę, że nasz związek skończy sie katastrofą, a ¼ , że się nawzajem pozabijamy, ale mijają dni, a my ciągle jesteśmy razem. Nie zatrzymałem go, żeby mieć dokąd wrócić, kiedy nam nie wyjdzie.
- To dlaczego?
- spytała z nadzieją.
- To jak ulubiona gitara. Stara, obdrapana i źle nastrojona, ale nie umiesz się jej pozbyć bo pamięta lepsze czasy. Była świadkiem tego jak uczyłeś się grać - wyjaśnił jedną ze swoich metafor i znowu zapadła cisza. Oboje myśleli nad jego słowami.
- Nie sprzedawaj go. - powiedziała brunetka, kiedy skończyła zdanie zadzwonił budzik.
- Musze się zbierać do pracy. - dodała wstając z łóżka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Sob 22:32, 19 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:07, 19 Lip 2008    Temat postu:

no i znów się rozpływam...

niby nic, żadnej akcji, rozlewu krwi czy nagłych rozstań, ot zwykła poranna rozmowa... ale dobre fiki (dobrzy fikopisarze ) potrafią nawet zwykłą rozmowę opisać w świetny sposób, taki, że brak słów, żeby opisać wrażenia... a tych jest sporo, same pozytywne

pisałam już kiedyś, że Twoje fiki, są moimi ulubionymi (nie, nie podlizuję się tylko stwierdzam fakt) jeśli nie, to właśnie piszę --> Twoje fiki, Agnieszko, są moimi ulubionymi


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kremówka dnia Sob 22:07, 19 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jujoj
Pacjent
Pacjent


Dołączył: 18 Cze 2008
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:10, 19 Lip 2008    Temat postu:

Jak zwykle fajne.

I bombowy cytat. ^^

Pewnie; ¾ czasu myślę, że nasz związek skończy sie katastrofą, a ¼ , że się nawzajem pozabijamy, ale mijając dni, a my ciągle jesteśmy razem. Nie zatrzymałem go, żeby mieć dokąd wrócić, kiedy nam nie wyjdzie.

kremówka napisał:
pisałam już kiedyś, że Twoje fiki, są moimi ulubionymi (nie, nie podlizuję się tylko stwierdzam fakt) jeśli nie, to właśnie piszę --> Twoje fiki, Agnieszko, są moimi ulubionymi


Też się pod tym podpisuję!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez jujoj dnia Sob 22:11, 19 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Izabella
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:12, 19 Lip 2008    Temat postu:

A już miałam wyłaczyć komputer. Dziękuje Aga, spokojnie moge iść spać, choć nienasycona tym co sie wydarzy wkrótce.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ladybird
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:30, 19 Lip 2008    Temat postu:

Ja też już straciłam nadzieję że ujrzę kolejną część dzisiaj a tu niespodzianka jednak się nie zawiodłam Aga część świetna jak zwykle co ja Cię będę chwalić, sama dobrze o tym wiesz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ewel
Reumatolog
Reumatolog


Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdynia
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:44, 19 Lip 2008    Temat postu:

Po biegu "w te pędy" poprzez Galerię Bałtycką uzyskałam relaks przy Twoim opowiadaniu niczego mi więcej nie trzeba, mogę spokojnie iść spać

Podoba mi się, że dajesz nam - czytelnikom - Huddy, na które nie możemy narazie liczyć w serialu. A jednak, gdyby Huddy w serialu zaistaniało, to chciałabym, żeby było takie, jakie jest w Twoich opowiadaniach. Ta rozmowa z powyższego fragmentu jest w jakiś sposób "urzeczywistnieniem" mojego wyobrażenia związku moich ulubionych bohaterów. Jak już kiedyś pisałam, podoba mi się sposób, w jaki ujmujesz rzeczywistość, podoba mi się, że jako autorka świetnie obserwujesz i analizujesz tę rzeczywistość. Dzięki temu staje się ona tak realna i prawdopodobna, że właściwie widzę Lisę i Hugh odgrywających "po klapsie" dane ujęcie Powiem więcej - jak dla mnie, Twoja "rzeczywistość" przekracza granice fikcji, ekranu. Zaczyna żyć własnym życiem, gdzieś w mojej interpretacji, w mojej wyobraźni. I to jest dla mnie niesamowite, bo niewielu jest autorów, których twórczość, oparta na fikcji literackiej (przecież), potrafi poza tę fikcję wyjść i stać się tak realną, na ile pozwala jej moja niedoskonała wyobraźnia.
Jak przeczytam jakąś ciekawą książkę z zakresu psychologii, to może będę w stanie napisać coś więcej, albo przynajmniej jaśniej. Naprawdę ciężko pisać o odczuciach jednak (pozwolę sobie na parafrazę) "czucie lepiej przemawia do mnie, niż mędrca szkiełko i oko" (tak w moim ulubionym sentymentalno-romantycznym nurcie i przepraszam, za kaleczenie Mickiewicza )

Kociec wywodu pseudowszelakiego. Dziękuję za uwagę

Zapomniałabym! Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy

edit: zdałam sobie sprawę, że zostałam forumowym studentem medycyny jako, że nie jestem już zwykłym "pacjentem" to chyba jednak trochę racji w tym, co piszę mam


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ewel dnia Sob 22:48, 19 Lip 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:08, 20 Lip 2008    Temat postu:

w takim momencie przerywac??? ohh.. zla TY!!!
House jest taki milutki ..ohh
czekam na cd ^^


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:27, 20 Lip 2008    Temat postu:

alusia_ napisał:
w takim momencie przerywać???


A jest jakiś moment w którym według Was mogę przerwać? :smt003

Została im do omówienia jedna drażliwa kwestia; zbliżający się wielkimi krokami ślub Scotta. Oboje uparcie milczeli na ten temat choć doskonale wiedzieli, że sprawa nie rozwiąże się sama. W sumie szczerze powiedziawszy House miał taką właśnie nadzieję. Po cichu marzył, że wyskoczy mu jakiś nagły przypadek, jak zawsze gdy coś sobie zaplanuje i sytuacja sama jakoś się ułoży. Pewnie uważacie, że to kompletny idiotyzm i macie racje, ale nie można być geniuszem we wszystkich aspektach życia, prawda?. W końcu każdy ma prawo do jakiś słabości. Związki uczuciowe nie należały do najmocniejszych stron House'a. Niestety, o ile w domu udawało mu się uniknąć znaczących rozmów nie miał tyle szczęścia w pracy.
- Więc, jedziesz na ślub Scotta? - spytał onkolog gdy siedzieli w jego gabinecie przy wspólnym lunchu. Diagnosta westchnął. 'Oczywiście, że Wilson mu tego nie odpuści.'
- Nie wiem.
- Nie wiesz? Cuddy wyjeżdża pojutrze –
przypomniał. Nie rozumiał jakim cudem jeszcze nie podjął decyzji.
- Dzięki – oznajmił ze znaną sobie ironią – To pewnie dlatego przygotowuje torby, a po pokoju co rusz walają się inne ubrania.
- Istnieje też możliwość, że cię eksmituje –
droczył się Jimmi - Więc?
- Przecież nie jestem tam niezbędny.
- Oczywiście
– mówił zaczynając dostrzegać problem, powinien był się tego spodziewać
- Czego się boisz? - spytał w prost.
- Że nigdy nie przestaniesz mnie dręczyć kretyńskimi pytaniami – unikał odpowiedzi próbując zyskać na czasie.
- Jeżeli cię nie znają nie mogą cię oceniać, a tym bardziej odradzać Lisie związek z tobą– domyślał się znając nieco sposób myślenia przyjaciela. Musiał trafić w sedno bo House przerwał kontakt wzrokowy.
- Co jeśli jadąc z nią popełnię błąd?
- Nie pierwszy
- zauważył, życie składało się z pasma ludzkich błędów i prób radzenia sobie z nimi - Powinieneś jechać.
- A ty powinieneś przestać czytać podręczniki psychologiczne.
- Mam pomysł
– ogłosił z entuzjazmem.
- Nieee.
- Zróbmy głosowanie
- House spojrzał na przyjaciela jakby stracił rozum.
- O Boże – jęknął unosząc oczy do sufitu
- Głosowanie ? Jaki może być wynik głosowania jeśli udział w nim biorą dwie osoby? - stukał palcem w brodę udając, że się nad tym poważnie zastanawia. Tym czasem Wilson znacząco spojrzał przez szybę na podwładnych przyjaciela siedzących w pokoju obok. To poruszyło diagnostę.
- Nie – zabronił stanowczo, ale został zignorowany.
- Nie waż się – wstał z miejsca i ruszył za onkologiem - Bo...
- Bo co? -
zatrzymał się i podnosząc ręce dał do zrozumienia, że nie ma czym go szantażować.
- Przestaniesz kraść mi lunch? - podrzucił pomocnie. 'No dobra nie była to może najlepsza groźba, ale mogła podziałać'
- Kto z was uważa, że House powinien poznać rodzinę Cuddy?
- spytał Wilson stając w drzwiach łączących gabinety. Cała trójka jednocześnie podniosła ręce.
- Kto z was myśli, że to krok w odpowiednim kierunku rozwijającego się związku?
Jak na egzaminie ponownie unieśli dłonie.
- Kto uważa, że wyjdzie im to na dobre – troje lekarzy raz jeszcze zgodnie podniosło dłonie.
- Skończyłeś?
- Jeszcze jedno. Kto uważa, że House jest idiotą zastanawiając się nad tym tak długo?

Jak poprzednim razem trzy ręce automatycznie sięgnęły ku górze.
- Zabawne – zwrócił się do Wilsona.
- A wy – skierował swoje słowa do podwładnych - Wylatujecie.
Nie uzyskał oczekiwanej reakcji. Prawdę mówiąc nie uzyskał żadnej reakcji. Pracownicy po prostu wrócili do swoich zajęć, kompletnie ignorując przełożonego.
- Nie analizuj tego. Po prostu pakuj walizkę i leć z Cuddy – poradził przyjaciel patrząc na zegarek. Jego przerwa na lunch właśnie dobiegła końca.
- Acha. I pozdrów ode mnie Scotta. - polecił wychodząc.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Wto 10:06, 14 Paź 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
eye_roller
Immunolog
Immunolog


Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: deep whole

PostWysłany: Nie 19:37, 20 Lip 2008    Temat postu:

agnieszka2372 napisał:


A jest jakiś moment w którym według Was mogę przerwać? :smt003

.


ja by Ci to powiedzieć delikatnie....... nie ma! :smt005 :smt005 :smt005


i daj w końcu Cuddy- niech sie powścieka na Housa za to że jest dupkiem. niech sobie jeszcze oboje postroją fochy a potem wiadomo co :smt003 :smt003


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gatha
Scenarzysta
Scenarzysta


Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:41, 20 Lip 2008    Temat postu:

eye_roller napisał:

i daj w końcu Cuddy- niech sie powścieka na Housa za to że jest dupkiem. niech sobie jeszcze oboje postroją fochy a potem wiadomo co :smt003 :smt003


taak, niech się podroczą, a potem na siebie rzucą :smt040

fajoski odcinek xD

już się nie mogę doczekać cd :smt004


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:54, 20 Lip 2008    Temat postu:

A jest jakiś moment w którym według Was mogę przerwać?
Powiem niedelikatnie : nie ma! :smt003
Kto z was uważa, że House powinien poznać rodzinę Cuddy? - spytał Wilson stając w drzwiach łączących gabinety. Cała trójka jednocześnie podniosła ręce.
- Kto z was myśli, że to krok w odpowiednim kierunku rozwijającego się związku?
Jak na egzaminie ponownie unieśli dłonie.
- Kto uważa, że wyjdzie im to na dobre – troje lekarzy ponownie podniosło dłonie.
- Skończyłeś?
- Jeszcze jedno. Kto uważa, że House jest idiotą zastanawiając się nad tym tak długo?
Jak poprzednim razem trzy ręce automatycznie sięgnęły ku górze.
- Zabawne – zwrócił się do Wilsona.
- A wy – skierował swoje słowa do podwładnych - Wylatujecie.
Nie uzyskał oczekiwanej reakcji. Prawdę mówiąc nie uzyskał żadnej reakcji. Pracownicy po prostu wrócili do swoich zajęć, kompletnie ignorując przełożonego.

Wzruszyłam się :smt005
Mam bardzo zue myśli dotyczące ślubu :smt005
Chcę dalej!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:46, 20 Lip 2008    Temat postu:

moim skromnym zdaniem to powinnas caly fik odrazu wrzucic mi by nie przeszkadzalo ;]
czekam na cd i gr ;]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:05, 20 Lip 2008    Temat postu:

agnieszka2372 napisał:

A jest jakiś moment w którym według Was mogę przerwać? :smt003

Absolutnie nie :smt003
agnieszka2372 napisał:

- Czego się boisz? - spytał w prost.
- Że nigdy nie przestaniesz mnie dręczyć kretyńskimi pytaniami


Cudeńko
agnieszka2372 napisał:

Nie waż się – wstał z miejsca i ruszył za onkologiem - Bo...
- Bo co? -
zatrzymał się i podnosząc ręce dał do zrozumienia, że nie ma czym go szantażować.
- Przestaniesz kraść mi lunch? - podrzucił pomocnie. 'No dobra nie była to może najlepsza groźba, ale mogła podziałać'
- Kto z was uważa, że House powinien poznać rodzinę Cuddy?
- spytał Wilson stając w drzwiach łączących gabinety. Cała trójka jednocześnie podniosła ręce.
- Kto z was myśli, że to krok w odpowiednim kierunku rozwijającego się związku?
Jak na egzaminie ponownie unieśli dłonie.
- Kto uważa, że wyjdzie im to na dobre – troje lekarzy ponownie podniosło dłonie.
- Skończyłeś?
- Jeszcze jedno. Kto uważa, że House jest idiotą zastanawiając się nad tym tak długo?

Jak poprzednim razem trzy ręce automatycznie sięgnęły ku górze.
- Zabawne – zwrócił się do Wilsona.
- A wy – skierował swoje słowa do podwładnych - Wylatujecie.


a to jeszcze większe cudeńko :smt003
cały fik z resztą jest cudny
czekam niecierpliwie jak zwykle na cd


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ladybird
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 15 Mar 2008
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:31, 20 Lip 2008    Temat postu:

cały fik to cudeńko nawet nie wiem jakich słów użyć aby zobrazować mój zachwyt czekam na c.d
pozdrawiam:P


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
agnieszka2372
Lekarz Rodzinny
Lekarz Rodzinny


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 839
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Władysławowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 18:44, 21 Lip 2008    Temat postu:

jeanne napisał:

Mam bardzo zue myśli dotyczące ślubu


Czemu? Jak mogłabym zepsuć ślub?
No dobra pewnie bym mogła :smt003
ale z skąd u was ta podejrzliwość ? :smt002

Mimo iż słowa Wilosna prześladowały go do końca dnia nie podjął żadnej konkretnej decyzji. Oczywiście nie zamierzał przyznawać przyjacielowi racji, jego niechęć do wyjazdu nie miała nic wspólnego ze strachem. Po prostu nie przepadał za tego typu ceremoniami. Tym bardziej, że nie chodziło nawet o jego krewnych więc teoretycznie w ogóle nie musiał tam być. Przez chwilę nawet brzmiało to wiarygodnie, ale nawet on sam tego nie kupował. Nie wiedział o co chodzi. Niby nie potrzebował aprobaty rodziny Cuddy, ale nie chciał sprawić jej zawodu.
Siedział i oglądał telewizor podczas gdy brunetka od dłuższego czasu chodziła po domu z telefonem przy uchu.
- Tak, pojutrze. Ląduje o 14:00 – nie musiał się specjalnie wysilać by wiedzieć z kim rozmawia - Nie wiem. Może być zajęty. To najlepszy specjalista. Nie wykręcam się. Oczywiście, że chce, żebyście się poznali. Nie o to chodzi. Tak, wiem tato. Oczywiście – to mówiąc stanęła w miejscu zasłaniając mu obraz. Diagnostyk i tak od dłuższej chwili przysłuchiwał się rozmowie. Nie mógł uwierzyć, że kłamała ojcu, a nawet nie zaproponowała mu wyjazdu. Nie wspomniała o nim ani słowem. Zaczęło go to denerwować. Może się mylił, może wcale nie chciała, żeby poznał jej rodzinę.
- Tak, też cię kocham, no to do zobaczenia, pa – zakończyła odkładając słuchawkę.
- Kłamiesz własnemu ojcu? - pytał z uśmieszkiem.
- Ktoś mi kiedyś powiedział, że 'wszyscy kłamią.'
- Ciekawe któż to mógł być?
- Nie pamiętam, ale był cholernie irytujący.
- Chciałaś powiedzieć intrygujący?
- Nie, irytujący. Na pewno –
powtórzyła z uśmiechem zbliżając się do kanapy.
- Nawet nie spytałaś czy z tobą lecę – oświadczył. Spojrzała na niego, na jej twarzy widać było zdziwienie i coś podobnego do triumfu. W tym momencie przyszło mu do głowy, że ta cisza to posunięcie strategiczne. Zaplanowała ją, żeby to on zaczął rozmowę.
- A lecisz ze mną?
- A chcesz, żebym leciał?
- Oczywiście, ale nie zamierzam cię zmuszać –
wyjaśniła. Nie zaczynała tej rozmowy bo trochę się jej bała, ale przede wszystkim chciała dać mu czas do namysłu.
- Nie chcesz nie jedź.
- Czy to jedna z tych chwil w których podejmuję decyzje, ty udajesz, że ci to odpowiada, a potem nie kochamy się 3 tygodnie? -
zastanawiał się półżartem.
- A mówią, że mężczyźni niczego się nie uczą – zauważyła z jeszcze szerszym uśmieszkiem.
- Jesteś przezabawna – oznajmił ironicznie, kiedy stanęła tuż przed nim.
- Za to mnie kochasz.
- Nie –
zaprzeczył - Nawet nie jesteś blisko. Kocham cię wyłącznie ze względu na twoje ciało - kontynuował jedną z ich ulubionych zabaw.
- To za co ja cię kocham? - przekomarzała się szefowa pochylając głowę do pocałunku.
- Pojęcia nie mam – przyznał szeptem zanim ich usta się zetknęły.
- Jeśli usiłujesz mnie przekonać do wyjazdu, jesteś na dobrej drodze - stwierdził gdy w końcu się od siebie oderwali, Lisa wciąż trzymała dłoń na jego prawym policzku. Powoli otworzyła oczy. Patrzeli na siebie w zupełnej ciszy
- Skłamałam - mówiła tym razem już zupełnie poważnie - bo wiem, że tego typu imprezy to nie twój styl. Nie chce, żebyś czuł się niezręcznie.
- Pewnie, że chce, żebyś poznał moją rodzinę, ale możemy to zrobić innym razem
- Jesteś taka pewna, że będzie inna okazja? - pytał dając upust swoim wątpliwością.
- Jestem przekonana, że będą ich miliony. - zapewniła.
- Zarezerwowałaś już bilet?
- Nie.
- Na co jeszcze czekasz? Zajmuje miejsce przy oknie - w ten niecodzienny sposób poinformował ją o swojej decyzji.
- Lecisz? - upewniła się nieco zaskoczona tak szybką deklaracją.
- Miałbym stracić taką okazję bezkarnego grzebania w twojej przeszłości? Nie wydaje mi się. - powiedział z błyskiem w oku wywołując ciepły uśmiech na jej twarzy.
- To jest to - wyznała - Właśnie dlatego cię kocham - wyjaśniła wracając do całowania.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez agnieszka2372 dnia Pią 21:55, 22 Sie 2008, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gatha
Scenarzysta
Scenarzysta


Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:27, 21 Lip 2008    Temat postu:

noo, House, zuch chłopak! xD

zasłużył na namiętną nagrodę this night :smt040


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:55, 21 Lip 2008    Temat postu:

No dobra pewnie bym mogła
Mam jeszcze bardziej zue! xD
- Jeśli usiłujesz mnie przekonać do wyjazdu, jesteś na dobrej drodze - stwierdził gdy w końcu się od siebie oderwali, Lisa wciąż trzymała dłoń na jego prawym policzku. Powoli otworzyła oczy. Patrzeli na siebie w zupełnej ciszy
Bo Cuddy wie jak przekonać mężczyznę xD
Jakbym chciała wkleić ulubione kawałki, to byłby to cały rozdział.
:smt003
Czekam na ślub :smt005


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:18, 21 Lip 2008    Temat postu:

- To jest to - wyznała - Właśnie dlatego cię kocham - wyjaśniła wracając do całowania. ohhh.. czy ja widze kolorowe motylki szczescia ?? piekne ;] pisze ten post i sie sama do siebie usmiecham *wariatka * ;]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 6 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin