Forum House M.D Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Be happy [Z]
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
*Madziula*
Pulmonolog
Pulmonolog


Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1145
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Śro 21:47, 29 Paź 2008    Temat postu:

prześliczne cudowne wspaniałe
chcę dalej ! (została im kanapa skoro synek śpi w sypialni )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:56, 29 Paź 2008    Temat postu:

nie no! w takim momencie przerywac!! xD

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
martusia14
Internista
Internista


Dołączył: 08 Paź 2008
Posty: 693
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:31, 02 Lis 2008    Temat postu:

hej a co z kolejna częścią?
przerwałaś w takim ciekawym momencie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Izabella
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:06, 03 Lis 2008    Temat postu:

T. kiedy wrócisz? Skończ co zaczełas.
Jeśli jest słabe społeczeństwo nie prosi o więcej, jeśli jest dobre chcemy dalej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
T.
Anestezjolog
Anestezjolog


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 1340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KRK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:28, 03 Lis 2008    Temat postu:

*chowa sie ze wstydu*
Przepraszam Was, ale mam sporo pracy -uczelnia, ksiązka, fikowa, Huk... nie wyrabiam... postaram sie jutro napisac coś...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wercia214
Stażysta
Stażysta


Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paczyna
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:09, 04 Lis 2008    Temat postu:

Oj nie martw sie ja zawsze bd cierpliwie czekać .... inni, chyba też

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
minnie
Internista
Internista


Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 663
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:25, 04 Lis 2008    Temat postu:

Za dużo na głowie..znam ten ból
Ja czekam cały czas
I dzisiaj jest dzisiaj więc kolejna część, prawda??^^
Wena życzę


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Martuss
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1633
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:36, 04 Lis 2008    Temat postu:

Brak czasu... skąd ja to znam...
Ale liczę że jednak znajdziesz chwilę i coś napiszesz dzisiaj


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
T.
Anestezjolog
Anestezjolog


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 1340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KRK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:25, 04 Lis 2008    Temat postu:

OK, napisałam tak jak obiecałam... mam nadzieję, że następna czesc powstanie szybciej:D


Poddała się pieszczocie, która zapanowała nad jej ciałem i umysłem. Poddała się bez wahania jego wargom, które przywierały do niej z coraz większą pasja, atakując, drażniąc, porywając ją w nieznaną wędrówkę po ogarniającym ją podnieceniu. Gwałtowne uczucia wylały się na nią wezbrana falą dotychczasowych utarczek, niedopowiedzeniem, słownych pojedynków. Dopiero dotyk jego dłoni, przyciskających jej pośladki do wybrzuszenia jego spodni, uruchomił w jej mózgu alarmowa lampkę, która zaczęła wyć w jej głowie z natężeniem syreny strażackiej. Co innego pocałunek, a co innego TO!

- House… -zapomniała na chwilę, co chciała powiedzieć, kiedy jego usta poznawały jej szyje centymetr po centymetrze.

-Uhumm… -odpowiedziało jej ciche mrukniecie.

- House… -powtórzyła mrużąc oczy, kiedy jego dłoń wylądowała na jej udzie, rozpoczynając powolna wędrówkę w górę, aby po chwili zanurzyć się pod spódnicą –chyba powinieneś przestać… -zdobyła się w końcu na te słowa.

- Czemu? -Zapytał cicho, a jego ręką zatrzymała się w połowie drogi do upragnionego celu.

- Nie powinniśmy… Brian… nie chce tego komplikować… -sama nie była w tym momencie pewna, który powód właściwie miał znaczenie. Może to tylko jej chore skrupuły?

- A można to jeszcze bardziej skomplikować? –szeptał, podgryzając delikatnie płatek jej ucha – jestem ojcem dziecka mojej szefowej, która nie chce się ze mną kochać… To jest dopiero skomplikowane…

- Nie to, że nie chce… - próbowała się skupić na swoich myślach, a nie na dłoni Housa, która tym razem zawędrowała w okolice jej piersi… -chodzi o to…

- Czyli mnie pragniesz? –Przerwał jej natychmiast, chwytając się jej słów jak ostatniej nadziei
.
- House… nie łap mnie za słówka! –Odrzuciła głowę do tyłu, kiedy poczuła jego gorący oddech w miejscu wrażliwego zagłębienia między piersiami.

- Powiedz… -poprosił, a jego dłoń wślizgnęła się pod bluzkę i gładziła delikatnie naga skórę pleców…

- Greg… -westchnęła cicho, kiedy dłoń błądząca po jej udzie dotarła do jej kobiecości i okryła ją swoim ciepłem –przestań… błagam…

- Jesteś pewna, że mam przestać? –zapytał drażniąc językiem jej szyję. Jego dłoń bez trudu ominęła barierę, jaką stanowił materiał koronkowych majteczek. Poczuł pod palcami ciepłe i wilgotne centrum jej kobiecości. Poczuł przypływ męskiej satysfakcji... czuł jak bardzo go chciała, bez względu na to, co mówi. Jednocześnie wiedział, że się boi. Jest pełna lęku, niepewności… nie ufa mu… Ma do tego pełne prawo –w końcu zawodził tak wiele razy.
Pragnęła go. Czuł jak drży pod jego dotykiem… rozpływa się… reaguje tak namiętnie… Ale jeśli potem będzie tego żałować? Jeśli uzna, że wykorzystał jej słabość? Patrzył na jej twarz pełną napięcia… zamknięte powieki, rozchylone usta… wiedział, że mógłby ja mieć tu i teraz…

- House… -słyszał w jej głosie walkę, którą toczyła z samą sobą. Pożądanie walczyło z rozumem. Uczucie z poczuciem obowiązku…

W jednej chwili wycofał dłoń i przywrócił jej spódnicy właściwą pozycję. Podtrzymał ją, kiedy zachwiała się zdezorientowana i oszołomiona nagłym końcem pieszczoty. Otworzyła oczy i wpatrywała się w niego wzrokiem, w którym zaskoczenie mieszało się z uczuciem zawodu. Uśmiechnął się do niej rozbrajająco:

- Może i jestem dupkiem, ale nie sypiam z kobietami, które mnie nie chcą… - powiedział, po czym skierował się w stronę drzwi –może Wilson mnie zechce –rzucił przez plecy wychodząc.

Rześkie nocne powietrze, szybko doprowadziło go do porządku i pozwoliło stłumić gwałtowne emocje. Stał pod drzwiami i oddychał głęboko. Na palcach nadal czuł jej ciepło i wilgoć… Setny raz nazywał siebie głupcem… mógł ja mieć… Ale tylko jej ciało mógł mieć… Czy to by wystarczyło? Chciał więcej… Chciał jej całej, chciał Briana, chciał… domu? Westchnął ciężko i wolno skierował się w stronę motoru.

Patrzyła prze okno jak odjeżdża na motorze… Tak mało brakowało… Nie mogła sobie wybaczyć, jak łatwo mu uległa. Jak topniała pod dotykiem jego dłoni, bez żadnych zahamowań… A przecież nie była już odpowiedzialna tylko za siebie! Był Brian, a ona nie mogła sobie pozwolić na romanse z kimkolwiek! Nawet z ojcem Briana… To by wszystko zbyt skomplikowało… Westchnęła ciężko, próbując stłumić wewnętrzna pragnienie czucia jego ust na swoim ciele…


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez T. dnia Wto 18:26, 04 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tonsils_hockey
Internista
Internista


Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 602
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 4/5

PostWysłany: Wto 18:30, 04 Lis 2008    Temat postu:

No i rozpalił ją i poszedł świnia

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LicenceToKill
Bond's Girl


Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Siedziba MI6
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:42, 04 Lis 2008    Temat postu:

tonsils_hockey, rozpalił, ale nie zgasła

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Martuss
Neurolog
Neurolog


Dołączył: 11 Paź 2008
Posty: 1633
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:44, 04 Lis 2008    Temat postu:

o...o...o... tyle jestem teraz w stanie powiedzieć
to jest... to jest.... cholera nie wiem!
To jest świetne, wspaniałe, cudowne i nie wiem
trochę zdziwiła mnie końcówka
Tak poprotu wyszedł?? No tak wkońcu to w jego stylu....
Mam tylko cichą nadzieje że na następną część nie będzemy musieli tak długo czekać


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hania
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: nie chcesz wiedzieć. ; D
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:48, 04 Lis 2008    Temat postu:

ah. końcóweczka jest robrajająca.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
martusia14
Internista
Internista


Dołączył: 08 Paź 2008
Posty: 693
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Toruń
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:12, 04 Lis 2008    Temat postu:

mmmm rozkojarzył cuddy do końca że biedna nie wiedziała co miała powiedzieć
no superrrrrrr
ciekawe jak to dalej z nimi będzie ;p
czekam i życzę weny


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wercia214
Stażysta
Stażysta


Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paczyna
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 19:33, 04 Lis 2008    Temat postu:

*pada na zawał i leży trupem na ziemi*
Zapraszam na pogrzeb

Jesuuu..... te Twoje opisy są taaaakie realistyczne, że czytając mam wszystko przed oczami..
I zgadzam się z tonsils_hockey, świnka z niego
Przyznam, że House swoim zachowaniem mnie zadziwił... chociaż chyba gwałcicielem nie jest
Wiem, że pisze bez sensu, i już nie wiem co napisać

A jeżeli nie napiszesz szybko następnej części, to Cię uprzedzam, że przyjade do Ciebie i spale Ci dom !! Jak to mawia mój kolega
Nie no żarcik
Po polskiemu..... Nie wiem czy przeżyje bez następnej części..
Duuuużo Wena życzę !!!


PS:Kocham Twoje Fiki i Ciebie, za nie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kremówka
Onkolog
Onkolog


Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:12, 04 Lis 2008    Temat postu:

Ooooch T.....
Cudowna ta ich "rozmowa"... I ta walka Cuddy z samą sobą... Chociaż szczerze mówiąc podziwiam jej silną wolę... ja bym się nie umiała oprzeć...

A House dobrze zrobił wychodząc... Dzięki temu ona teraz sama się przekona, jak jej na nim zależy
Czasem trzeba zrobić jeden krok wstecz, żeby potem zrobić dwa w przód...

I tą filozoficzną myślą zakończę moje rozpływanie się nad tym odcinkiem, bo mogłabym tak długo, ale wtedy niewiele by ze mnie zostało i nie mogłabym się przekonać co będzie dalej...

Pozdrawiam gorąco i czekam na kolejny odcinek


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Izabella
Ratownik Medyczny
Ratownik Medyczny


Dołączył: 06 Maj 2008
Posty: 227
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:48, 04 Lis 2008    Temat postu:

Bardzo fajny pomysł na zakończenie tej sceny.
Teraz juz wiemy, ze oboje chcą czegoś więcej. Na razie jeszcze nie potrafią o tym rozmawiać. Dajmy im troche czasu.

Ale tobie T. czasu nie dajemy. Pisz.
Musze wrócić do góry i przeczytać to jescze raz!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
minnie
Internista
Internista


Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 663
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:16, 04 Lis 2008    Temat postu:

Wow!
Cudne
Ja też podziwiam Cuddy ja bym się nie oparła
Uwielbiam ten fik i czekam na więcej
Wena życzę i pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nidociv
ER scrub
ER scrub


Dołączył: 01 Sie 2008
Posty: 1285
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piekła rodem
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 21:39, 04 Lis 2008    Temat postu:

Taaak! Doczekałam się ^^

No i jak ja mam napisać coś twórczego.
T., nie dajesz mi żadnych szans na wykazanie się. Ile można pisać super i genialne i cudowne i fantastyczne i boskie i nie-pozwalające-usnąć? Nie żebym się skarżyła ^^ W końcu Was - fikotwórców - trzeba karmić i dopieszczać, żebyście nam podsuwali nowe kąski

Świetne opisy. Myślałam, że nie nie jest możliwe użycie takiego zestawu słów (po genialnyyych, realistyyyycznych i wciągającyyych opisach w "Potopie" tudzież innych cudach literatury...), a jednak

Bardzo mi się podoba końcówka. Już już myślałam, że skończy się tak jak zwykle (nie, zdecydowanie nie mam nic przeciwko jak zwykle!), a tu nieee
No i tekst "Może i jestem dupkiem, ale nie sypiam z kobietami, które mnie nie chcą…" - cud miód i orzeszki.

A kwestię "może Wilson mnie zechce" można rozumieć dwojako...

PS: Nie, żebym naciskała, ale ja (i chyba nie tylko;) też mam nadzieję, że następna część będzie szybciej


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rocket queen
Narkoman
Narkoman


Dołączył: 08 Kwi 2008
Posty: 3955
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:07, 04 Lis 2008    Temat postu:

A już myślałam, że po skończonej lekturze odśpiewam triumfalnie coś z klasyki The Doors: "Touch me", "Light my fire", "Hello, I love you"... Maybe later

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
minnie
Internista
Internista


Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 663
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szczecin
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:43, 04 Lis 2008    Temat postu:

Przeczytałam jeszcze raz i stwierdzam, ze proszę o WIĘCEJ!!!
Pisz i wena życzę


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cave
Rezydent
Rezydent


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:04, 04 Lis 2008    Temat postu:

i to sie rozumie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Nefrologia i choroby zakaźne


Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 2:24, 05 Lis 2008    Temat postu:

Cytat:
Zapraszam na pogrzeb

A będą ciasteczka?
Cytat:
uruchomił w jej mózgu alarmowa lampkę, która zaczęła wyć w jej głowie z natężeniem syreny strażackiej.

To dlatego, że syreny się na noc wyłącza, żeby nie budzić biednych ludzi
Cytat:
–chyba powinieneś przestać… -zdobyła się w końcu na te słowa.

Ja ją tam podziwiam... Mieć siłę przerwać...
Cytat:
jestem ojcem dziecka mojej szefowej, która nie chce się ze mną kochać… To jest dopiero skomplikowane…

I do tego jeszcze okrutne!
Cytat:
–może Wilson mnie zechce –rzucił przez plecy wychodząc.

No i zrobi się nam Hilsonik, zamiast Huddy
Cytat:
Westchnęła ciężko, próbując stłumić wewnętrzna pragnienie czucia jego ust na swoim ciele…

Co wy chcecie. House buduje napięcie
T. żałuję, że nie wstałam wcześniej i nie przeczytałam
Ale teraz każda godzina przybliża mnie do następnej części?
Boskie, cudne i genialne!
Ja chcę dalej!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
amandi
Stomatolog
Stomatolog


Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 954
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:01, 05 Lis 2008    Temat postu:

Piękne.... namiętne....... czułe....... zmysłowe............. a co z tą końcówką?!! Opis mi się szalenie podobał... i nadal podoba............ yyy... jak House mógł przerwać?! (tak, Wilson, już jasne ). Oboje siebie pragną, dbają o Briana, chcą prawdziwego domu i prawdziwej rodziny... Yuh, no wiecie co?! Greg, nie waż się znowu strzelać focha, a ty, Lisa, nie waż się mu komentować . T., przejęta czekam na więcej ...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
T.
Anestezjolog
Anestezjolog


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 1340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: KRK
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:31, 05 Lis 2008    Temat postu:

Po kilku minutach walenia laska w futryne, kiedy cierpliwość Housa była na wyczerpaniu, w końcu usłyszał szczęk otwieranego zamka, a w drzwiach stanął Wilson. Nie wyglądał na zachwyconego nocna wizytą.

- Spałeś? –House udał zaskoczonego.

- Nie, czekałem aż przyjdziesz łomotać mi w drzwi, bez tego nie mogę usnąć –ironizował Wilson, pozwalając jednak wejść przyjacielowi do środka.

-To dobrze, skoro nie spisz, pozwolisz, że zajmę twoje łóżko –bez dalszych wyjaśnień, House skierował się do sypialni onkologa.

- Ej! –Wilson dopiero po chwili zorientował się, że House nie żartuje –przyszedłeś do mnie spać? Co się stało? Eksmitowali cie?

- Prawie… Cuddy się na mnie rzuciła i musiałem uciekać- stwierdził niezupełnie zgodnie z prawdą.

- „rzuciła”? Chciała cie zabić? Co jej zrobiłeś? –Dopytywał się Wilson, mając przed oczami czarne wszystkich rzeczy, które mógł zrobić House…

- Zabić? Nie raczej nie… Jest znacznie gorzej. Chciała mnie wykorzystać seksualnie –wyjaśnił ściągając buty i płaszcz.

- Taaa… a ty uciekłeś… twoja wersja zdarzeń nie trzyma się kupy House… -onkolog wpatrywał się w przyjaciela, próbując zrozumieć cokolwiek z sensacji, które właśnie usłyszał. Było to jednak ponad jego siły.

- Chcesz płytę Stonestów z `75 roku z podpisem Jaggera? –Zapytał nagle House

- TĄ płyte? –oczy Jimmiego zaświeciły się pożądliwie –rozumiem, że nie za darmo…

- Masz mnie za idiote? Twoje bilety na Phantom of the Opera na jutro i zostajesz z Brianem –House postawił swoje warunki.

Wilson milczał chwilę myśląc intensywnie. House cos kombinuje –to było pewne. Był gotów oddać TĄ płytę z prywatnej kolekcji za bilety, a to znaczyło jak bardzo mu zależy. Czyżby chciał zaprosić Cuddy? To by było całkiem logiczne. Czyli coś rzeczywiście miedzy nimi zaszło… Tylko co? Jego ciekawość wzrastała z każda minuta. Co prawda zaprosił już kogoś na to przedstawienie, ale wizja Housa i Cuddy na randce, a do tego płyta z podpisem Jaggera, były wyjątkowo kuszące…

- Zgoda –odpowiedział w końcu, ale pod warunkiem, że powiesz mi, o co chodzi i wyniesiesz się z mojej sypialni.

- Wyrzucisz biednego kalekę na niewygodna kanapę? –House spojrzał na przyjaciela wzrokiem niewiniątka.

***

Polował na nia cały dzień. A ona chyba doskonale o tym wiedziała, bo ilekroć dostrzegła go katem oka, natychmiast zmieniała kierunek albo znajdywała tysiące ważnych spraw do załatwienia. W końcu uznał, że czas zakończyć ta zabawę w kotka i myszkę i zastawił pułapkę. Schowany, za filarem obserwował jak zbliża się do windy w towarzystwie Chasea , z którym prowadziła jakąś ożywioną rozmowę. Natychmiast pojawił się przy nich. Kiedy drzwi windy rozsunęły się, Cuddy weszła do środka, a House za nią, jednocześnie blokując laską Chasea.

- Słyszałem, że Foreman potrzebuje cie w klinice, idź zobacz czy cie tam nie ma –zwrócił się dopodwładnego, dając jasno do zrozumienia, że jego obecność nie jest mile widziana. Nie bacząc na zdziwione spojrzenie młodego lekarza, zamknął drzwi windy i wcisnął guzik z numerem najwyższego pietra. Winda ruszyła.

- Długo będziesz mnie unikać? –Zapytał w końcu, przerywając krępująca ciszę –To, że na mnie lecisz, to przecież nic złego. W końcu jestem czarujący, przystojny… -mówiąc to wcinał guzik, zatrzymując windę miedzy piętrami.
- House, co ty robisz?! Mam zaraz spotkanie! –Cuddy próbowała dostac się do panelu windy, ale House był szybszy i oddzielił ją od urządzenia własnym ciałem.

- To albo pogadasz ze mną albo się spóźnisz –przedstawił jasno sytuacje.

- Czy to szantaż? –Patrzyła na niego z niedowierzaniem

-Tak –przyznał bez wahania.

- Dobra, o czym chcesz gadać? –Westchnęła zrezygnowana, patrząc nerwowo na zegarek.

- Kiedy ostatni raz byłaś na randce? Kiedy ostatni raz zrobiłaś cos dla siebie? –zapytał nie zważając na jej teatralne gesty.

- Czy to przesłuchanie? Nie mam zamiaru rozmawiać z Toba na takie tematy! – Cuddy była wyraźnie poirytowana, a na domiar złego nie miała pojęcia, do czego zmierza ta rozmowa. Spodziewała się najgorszego.

- To ja ci powiem -2 lata temu! –żyjesz jak pustelnik, dziś wieczorem zamierzam cie zabrać do opery –obwieścił głosem nie znoszącym sprzeciwu.

- Czy ja dobrze rozumiem? W ramach akcji wyciągania szefowej z pieluch łaskawie zabierasz mnie do opery? House to chyba najgłupszy z twoich pomysłów –Cuddy śmiała się w głos, rozbawiona zachowaniem Housa i jego poważna miną.

- Zgadzasz się? – House był niewzruszony jej śmiechem.

- Tak, jasne –powiedziała na odczepnego, uznając, że oszalał –a teraz mnie wypuść.

-Ok –powiedział tylko i wcisnął guzik. Winda ruszyła, a po chwili drzwi otworzyły się na ostatnim piętrze. Cuddy wyszła nadal uśmiechając się widocznie rozbawiona całym zajściem.

-Zapomniałeś tylko, że Brian chyba raczej nie byłby zachwycony 3 godzinami w operze –pewnie dałby koncert roku.

- Nie zapomniałem –patrzył z satysfakcją jak lekceważący uśmiech znika z jej twarzy –Brian zostanie pod dobra opieką –wyjaśnił.

- Chyba nie myślisz, że zostawię go z obca osoba? –zapytała już bardziej poważnie, dochodząc do niepokojącego przekonania, że może jednak on nie żartuje…

- Myślę, że w towarzystwie Wilsona nic mu nie grozi –teraz to on uśmiechał się szeroko widząc jej zaskoczona minę –Będę po ciebie o 7 –powiedział, po czym odwrócił się i poszedł w stronę gabinetu, zostawiając osłupiała Cuddy w hollu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum House M.D Strona Główna -> Huddy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 6 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin